Pitera: Odechciało mi się publikować raport
Dzięki raportowi Julii Pitery, pełnomocnika rządu do walki z korupcją, mieliśmy poznać rozrzutność ministrów z rządu PiS, a także dowiedzieć się, jak korzystają ze służbowych kart politycy PO. Tyle że pani minister w ostatniej chwili wycofała się z publikacji raportu, bo... odechciało się jej - twierdzi "Metro". Pitera zaprzecza i tłumaczy, że poda informację o wydatkach ministrów, tyle że bez szczegółów.
- PiS: Pitera się ośmiesza, wyrzucić ją z rządu
- Czarne chmury nad Piterą
- Pitera donosi na TVP do prokuratury
- Pitera: Zadowoliłam premiera
- Raport o CBA to oficjalny dokument, ale tajny
- Kalmary w sosiku za rządowe pieniądze
- Polaczek nie oddał 700 złotych
- Koalicja zażenowana raportem Pitery
- Kamiński: Czuję się jak bohater Kafki
- Minister zapłacił za dorsza służbową kartą
- Pitera donosi na CBA do prokuratury i ABW
- Który minister pił wódkę za państwowe pieniądze
- Gosiewski chce raportu Pitery
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Nie będziemy tego publikować. Odechciało mi się. Po analizie rządowych kart kredytowych obraz jest tak żałosny i straszny, że nie chcę nim straszyć" - tłumaczyła gazecie "Metro" Julia Pitera. Minister twierdziła, że to w interesie państwa. Według niej, ministrowie PiS wydawali pieniądze z karty na spinki, perfumy, taksówki i kolacje. Jeden z nich służbową kartą zapłacił rachunek w restauracji na 104 zł. Zażądał jeszcze zwrotu 36 zł, twierdząc, że zostawił napiwek.
To kolejna wpadka raportowa Julii Pitery. Wcześniej przygotowała dokument o działalności Centralnego Biura Antykorupcyjnego. On także nie ujrzał światła dziennego, a jego autorka tłumaczyła w Sejmie, że to nie raport, a służbowa notatka.
Tym razem jednak Julii Pitery nie bronią nawet jej partyjni koledzy. "Mam nadzieję, że pani minister jednak dotrzyma danego słowa i opublikuje wykazy z kart. Inaczej jej publiczna wiarygodność będzie mocno podważona" - mówi gazecie "Metro" Zbigniew Chlebowski, szef Klubu Parlamentarnego PO. Dodaje też, że o losach raportu i jego autorki zadecyduje premier.
Minister Pitera twierdzi jednak, że jej wypowiedź dla gazety została wyrwana z kontekstu. Zapewnia, że opublikuje zbiorczą informację o korzystaniu przez poprzednią ekipę rządową ze służbowych kart kredytowych.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!