Pitera donosi na CBA do prokuratury i ABW
Czy CBA namawiało starostę puckiego do poświadczenia nieprawdy? Być może wyjaśni to Prokuratura Krajowa i ABW. Julia Pitera zawiadomiła te instytucje o możliwości popełnienia przestępstwa przez CBA - dowiedziało się Radio ZET. Biuro odpowiada, że sprawa jest błaha.
- Tusk broni szefa CBA
- Plotkujesz o Piterze? Uważaj na policję
- CBA straszy ministerialnych urzędników
- Ile kosztuje Julia Pitera
- Pitera donosi na TVP do prokuratury
- CBA specjalnie łamało prawo?
- Szef CBA musi ujawnić wszystko, prawie...
- Nagroda za usidlenie posłanki Sawickiej
- FBI pomogło zatrzymać Sawicką
- Pitera: Odechciało mi się publikować raport
- Który minister pił wódkę za państwowe pieniądze
- Polaczek nie oddał 700 złotych
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
O tym, że funkcjonariusze CBA mieli namawiać go do poświadczenia nieprawdy, starosta pucki Artur Jabłoński poinformował oficjalnie już pół roku temu premiera Donalda Tuska. CBA tłumaczyło, że chodziło o niewinne poprawienie pomyłki pisarskiej. Niemniej jednak, kiedy list trafił do Julii Pitery, zdecydowała się ona przesłać sprawę do Prokuratury Krajowej oraz ABW.
O czym informował premiera Jabłoński? W liście starosta nawiązał do kontroli, którą CBA prowadziło w Pucku na przełomie 2007 i 2008 roku. Wizyta funkcjonariuszy miała związek z przetargiem na sprzedaż Szpitala im. Franciszka Żaczka.
W październiku agenci pokazali mu upoważnienie do kontroli od szefa CBA Mariusza Kamińskiego. Ale miesiąc później pojawili się z innym upoważnieniem. Tłumaczyli, że na tamtym była tylko pieczątka z podpisem Kamińskiego. Drugie upoważnienie było już właściwie podpisane - odręcznie. Agenci poprosili przy tym, żeby Jabłoński podpisał drugi dokument z datą wsteczną. "Zaniepokoiło mnie to, odmówiłem i napisałem list do premiera z prośbą o wyjaśnienie tej sprawy. Odpowiedzi nie dostałem do dziś" - mówi Jabłoński.
Kiedy sprawa trafiła do Julii Pitery, postanowiła zareagować. "Otrzymaliśmy od starosty opis pewnej sytuacji, który wskazywał, że mogło dojść do wymuszania poświadczenia nieprawdy. Poinformowałam o sprawie ABW i Prokuraturę Krajową" - powiedziała minister ds. walki z korupcją.
Jak się broni CBA? Według funkcjonariuszy, sprawa jest błaha i rozbija się o pomyłkę pisarską. Piotr Kaczorek z CBA twierdzi, że dostarczenie nowego upoważnienia wynikało z zapisania złej daty w wystawionym w listopadzie dokumencie. Zamiast daty 15 stycznia 2008 (jako daty zakończenia kontroli), ktoś miał napisać 15 stycznia 2007. "Nieprawdą jest, by funkcjonariusze sugerowali staroście jakiekolwiek zmiany dat" - podkreślił Kaczorek.
Radio Zet sugerowało jednak, że sprawa może mieć związek z aferą korupcyjną, w której centrum była posłanka PO Beata Sawicka. Do nacisków agentów na starostę miało dojść w trzy dni po ujawnieniu afery. W dodatku rozgrywała się ona niedaleko Pucka - na Helu.
Ale innego zdania jest sam starosta Jabłoński. "To tylko przypadkowa zbieżność w czasie” - mówi





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!