Rząd: Prezydent nie będzie nas ustawiać
Stosunki między rządem a Kancelarią Prezydenta wciąż dalekie od normalności. Wojewoda podkarpacki właśnie dostał z MSWiA oficjalny zakaz wyjazdu na konferencję o Euro 2012 we Lwowie. Dlaczego? Bo rząd twierdzi, że nic nie wie o takim spotkaniu - nie poinformowała go o nim kancelaria Lecha Kaczyńskiego. Tylko skoro rząd nie wie o konferencji, to jakim cudem zabrania na nią wyjazdu?
- Prezydent i premier nie kłócą się o trybunę
- Rząd nie ma pomysłu na Euro 2012
- Prezes spółki PL 2012: Sprostamy zadaniu
- Raport o Euro: Dróg nie będzie na czas
- Mistrzostwa na Ukrainie organizują oligarchowie
- Drzewiecki nie jedzie do Lwowa, bo nie wie, po co
- "Tusk jest pielgrzymem wśród pielgrzymujących"
- Niesiołowski: Prezydent jest nabzdyczony
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
O zakazie informuje dzisiejsza "Gazeta Wyborcza". Wojewoda podkarpacki chciał na konferencji rozmawiać między innymi o przechodzeniu granicy przez kibiców jadących na mecze z Polski na Ukrainę, która jest poza strefą Schengen. Juz w środę dostał zaproszenie na konferencję od gubernatora Lwowa Mykoły Kmita, a w czwartek - od prezydenta Juszczenki. Nie może jednak pojechać...
"Bo ani my, ani Ministerstwo Spraw Zagranicznych nic nie wiemy o tej konferencji" - twierdzi rzeczniczka Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Wioletta Paprocka. To samo mówi rzeczniczka rządu Agnieszka Liszka: "Kancelaria Prezydenta nas nie poinformowała".
O konferencji była mowa podczas ostatniego spotkania prezydentów Polski i Ukrainy. Był na nim minister sportu Mirosław Drzewiecki. "Prezydent Kaczyński zwrócił się do ministra z prośbą o wzięcie udziału w tej konferencji" - twierdzi biuro prasowe jego kancelarii.
"Prośba prezydenta Kaczyńskiego, by minister pojechał do Lwowa, jest niedopuszczalna. Trudno, żeby minister jechał na Ukrainę bez wiedzy premiera. Prezydent nie będzie ustawiał pracy rządu" - oburza się Rafał Grupiński, minister w kancelarii premiera.
Kancelarie rządu i prezydenta kłócą się więc w najlepsze, a czasu do Euro 2012 jest coraz mniej. Ciekawe, czy politycy zdają sobie sprawę, że jeśli nie zdążymy... winne będą obie strony.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!