Chiński zgrzyt w polskim Senacie

Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz rozmawiał z przedstawicielem chińskiego premiera Fot. Michal Rozbicki / Inne
"Władze chińskie postępują zgodnie z prawem. Milicja była nieuzbrojona w broń palną. Nawet nie mieli na początku pałek, a potem używali pałek i spotkali się z dużą agresją" - tak relacjonował wysłannik chińskiego premiera marszałkowi naszego Senatu to, co wydarzyło się w Tybecie. Jednocześnie Chin Yuan Guisen "wyraził niezadowolenie" w związku z zaproszeniem do Polski dalajlamy.
- Wszystkie tajemnice Dalajlamy
- Dalajlama: To dobrze, że olimpiada będzie w Chinach
- Flagi "Wolny Tybet" pochodzą z... Chin
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Borusewicz powiedział, że podczas spotkania Guisen wręczył mu informację na temat sytuacji w Tybecie wydaną przez rząd ChRL. On sam chciał przekazać Guisenowi listę 400 więźniów politycznych w Chinach. Przedstawiciel Chin listy nie przyjął i poprosił o przekazanie jej za pośrednictwem ambasady ChRL w Polsce.
Jak dodał marszałek Senatu, także on odmówił przyjęcia informacji na temat Tybetu i poprosił o przekazanie jej przez ambasadę. "Na tym zakończyliśmy" - oświadczył Borusewicz.
Marszałek dodał, że rozmowa dotycząca "sytuacji w Tybecie i w Chinach" była utrzymana w spokojnym tonie. "Pan Guisen przypomniał, że rozmowy z dalajlamą trwały i że władze chińskie, w tym jego brat, spotykały się z nim 6-krotnie od 2002 roku" - podkreślił. "Rozmawialiśmy o tym co się stało w marcu w Tybecie, o zasięgu demonstracji" - mówił Borusewicz.
Według jego relacji, Guisen przytaczał straty w Tybecie. Wśród nich wymienił ponad 900 spalonych sklepów, 16 osób zabitych, 1000 osób zatrzymanych, w tym 400 takich, którzy zgłosili się dobrowolnie, 50 osób aresztowanych.
Przedstawiciel chińskiego premiera stwierdził także, iż za to co stało się w Tybecie "winny dalajlama, który prowadził politykę nieszczerą wobec Chin, chodzi o oderwanie Tybetu". Przy tej okazji Guisen dał do zrozumienia, że Chiny nie są zadowolone z tego, że dalajlama na zaproszenie marszałka Senatu zawita do Polski.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!