Ratujemy irackich tłumaczy przed śmiercią
W Iraku czyha na nich śmierć. Tym bardziej, że terroryści uważają ich za zdrajców, którzy sprzedali się obcym. Ale Polska ich uratuje. Chodzi o irackich tłumaczy pracujących dla naszych żołnierzy nad Zatoką Perską. Rząd chce ich sprowadzić do Polski.
- Polski rząd pomoże Irakijczykom. Symbolicznie
- Polacy oddali iracką prowincję
- Urzędnicze piekło cudzoziemców
- Polska schronieniem przed terrorystami
- Bohaterski ambasador wrócił z Iraku
- Polska baza w Iraku ostrzelana, jedna osoba nie żyje
- Nasi żołnierze wrócili z Iraku. Na dobre
- Zaczynamy odwrót z Iraku
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Tłumacze uważani są za kolaborantów przez szyickich milicjantów. Boją się, że po wyjeździe polskich żołnierzy z Iraku, nikt ich nie ochroni. Mają wszelkie podstawy do strachu o własne życie, bo w ciągu pięciu lat w Iraku zginęło ponad trzystu tłumaczy - pisze "Gazeta Wyborcza".
"Opracowaliśmy projekt programu wsparcia dla lokalnych współpracowników naszych kontyngentów wojskowych, w pierwszej kolejności obejmie on Irakijczyków" - tłumaczy minister obrony Bogdan Klich. W ramach tego planu do Polski może przyjechać czterystu tłumaczy, którzy pomagali naszej armii.
Według "Gazety Wyborczej", tłumacze mogą liczyć w Polsce na azyl polityczny, status uchodźcy lub tak zwany pobyt tolerowany. Dla tych, którzy będą chcieli wyjechać z Iraku i dalej radzić sobie samemu, będą pieniądze. Polski rząd da takiemu tłumaczowi jednorazowo 40 tysięcy dolarów na urządzenie się na przykład w Jordanii czy Syrii.
Jest jednak jedno niebezpieczeństwo w tym programie. Nasze służby specjalne boją się, że wraz z irackimi tłumaczami możemy ściągnąć do Polski także terrorystów.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!