Rząd kiwa prezydenta: Krawczyk jedzie za granicę
Prezydent zapowiadał, że nigdy nie zgodzi się, by Andrzej Krawczyk, jego były współpracownik, reprezentował Polskę za granicą. I co? Krawczyk pojedzie na placówkę, choć prezydent nie podpisał jego nominacji. Rząd obszedł sprzeciw. Andrzej Krawczyk będzie na Słowacji kierownikiem ambasady. Pierwszym w historii polskiej dyplomacji - dowiedział się RMF.
- Sikorski każe Krawczykowi siedzieć cicho
- PO za karę zabierze prezydentowi pieniądze
- Kaczyński przegrał starcie z Sikorskim
- Lisek: W polityce zagranicznej potrzebny kompromis
- Paszkowski: Dobrze, że spór się skończył
- Prezydencki minister doczekał się autolustracji
- Były prezydencki minister nie był agentem
- Autolustracja byłego ministra dzień przed zmianą przepisów
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Według radia, Andrzej Krawczyk już może się pakować. Do Bratysławy pojedzie za dwa tygodnie. I będzie nosił tytuł kierownika ambasady.
Co to oznacza? Kierownik ambasady będzie miał takie same uprawnienia jak ambasador, tyle tylko że nie powita go kompania reprezentacyjna i nie będzie uczestniczyć w ceremonii składania listów uwierzytelniających.
Andrzej Krawczyk był ministrem w kancelarii prezydenta Kaczyńskiego do lutego ubiegłego roku. Zrezygnował - jak twierdził - z powodów osobistych. Wcześniej mówiono, że był agentem PRL-owskiej Wojskowej Służby Wewnętrznej. Sąd lustracyjny oczyścił go jednak z zarzutów.
Krawczyk dodaje, że nie rozmawiał z prezydentem od czasu, kiedy Lech Kaczyński powiedział, że nie podpisze jego nominacji ambasadorskiej.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!