Minister nie krytykuje Lecha Kaczyńskiego
"Zawieszenie walk i wstępne porozumienie między Gruzją i Rosją można uznać za sukces europejskich polityków" - ocenił Radosław Sikorski, który towarzyszy prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu w wizycie w Gruzji. Minister nie komentuje ostrego wystąpienia polskiego prezydenta.
- Sikorski "nie upilnował" prezydenta
- Platforma: Prezydent przesadził w Gruzji
- Karski: PO i rząd to mali dorobkiewicze
- "Trzeba odrzucić szczególne prawa Rosji"
- Kaczyński: Jesteśmy po to, żeby podjąć walkę
- "Nauczyłem Sikorskiego, jak podejmować decyzje"
- Dziękuję prezydentowi za przesłuchanie
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Następuje to, o co Unia Europejska i prezydenci - także prezydent Polski - zabiegali: to znaczy rozejm, obniżenie poziomu agresji i powrót do rozmów o uregulowaniu tego sporu" - powiedział Sikorski.
Podsumowując wizytę, w której polskiemu prezydentowi towarzyszyli przywódcy Ukrainy, Litwy, Łotwy i Estonii, Sikorski powiedział: "Wyjadę stąd lepiej poinformowany o sytuacji w Gruzji i stanowisku władz gruzińskich, i dobrze przygotowany do jutrzejszego spotkania rady do spraw zewnętrznych Unii Europejskiej, na które udaję się prosto stąd w towarzystwie ministrów spraw zagranicznych Gruzji i Szwecji. Ważne też były długie, dogłębne, bezpośrednie rozmowy prezydentów Polski, Ukrainy, Estonii i Litwy z prezydentem Micheilem Saakaszwilim".
Zdaniem Sikorskiego nie warto się spierać, czyja wizyta w Gruzji była faktycznie sukcesem - Nicolasa Sarkozy'ego czy przywódców państw Europy środkowej.
"Warto zauważyć, że bomby przestały spadać, walki generalnie się zakończyły, w tej chwili w Tbilisi panuje spokój. To jest wspólnym osiągnięciem europejskich polityków. Polska miała w to swój wkład" - podkreślił.
Zaznaczył, że Sarkozy - jako prezydent kraju przewodniczącego w tym półroczu pracom UE - miał mandat Unii, mógł więc osiągnąć konkretne rezultaty, "a gest prezydentów środkowoeuropejskich, w tym naszego prezydenta, jak wiemy, był bardzo mocny".
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!