Siwiec: Kaczyński marzy o zimnej wojnie
"Prezydent ogłasza, że chciałby stanąć na czele koalicji środkowoeuropejskiej przeciw Rosji. Chce również pouczyć Zachód, jak postępować wobec imperialnych zamiarów sąsiada. Chciałbym poznać stanowisko Donalda Tuska i pytam go - czy jest w stanie zaproponować alternatywę wobec sposobu myślenia Lecha Kaczyńskiego?" - pyta na swoim blogu europoseł lewicy Marek Siwiec.
- Dorn: Tusk zdejmie Polskę ze sceny dziejów
- Atak na Gruzję to powrót imperium
- Gruzini kochają Lecha Kaczyńskiego
- "Polskie media trzymają tylko z Gruzją"
- Prezydent: Rząd nie ma polityki zagranicznej
- Siwiec pcha się do mediów
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Prezydent marzy o powrocie do zimnej wojny, bo... świat wojen jest światem mało skomplikowanym, w którym jesteśmy my - <dobrzy>oraz są oni - <źli>. Prezydent stałby na czele <dobrych> i kto nie z nim, ten przeciw niemu. Mamy więc kolejny przepis na spolaryzowanie świata, co będzie trudne. Mamy równocześnie przepis na spolaryzowanie Polaków, co wydaje się Lechowi Kaczyńskiemu łatwiejsze. Na przykładzie Gruzji chce odnowić, utrwalić, wywołać strach przed Rosją, i stanąć na czele" - pisze Siwiec, a jego słowa cytuje onet.pl.
"Plan jest sprytny, ale ma kilka słabych punktów. Po pierwsze, świat się Rosji nie boi, jak bał się Związku Radzieckiego... Po drugie, Unia Europejska jest teraz znacznie silniejsza, niż w czasach Związku Radzieckiego... Po trzecie, system wzajemnej zależności Rosji i świata jest tak wielki, że konfrontacja na dłuższą metę naszym sąsiadom się nie opłaca. I te argumenty zdecydują o fiasku myślenia Lecha Kaczyńskiego" - ciągnie Siwiec.
"Czas, aby Polacy poznali stanowisko rządu w opisanych sprawach. Premier milczy, a milczenie oznacza zgodę. Chciałbym poznać stanowisko Donalda Tuska i pytam go: Czy jest w stanie zaproponować alternatywę wobec sposobu myślenia Lecha Kaczyńskiego? To będzie test na przywództwo - pisze polityk lewicy i kończy tak: "W sumie jestem spokojny - tak długo jak prezydent Francji, w sprawie Gruzji, dzwoni do Tuska a nie do Kaczyńskiego".

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!