Prezydent: Podpiszę traktat, ale na końcu
Podpiszę traktat lizboński, ale pod dwoma warunkami - mówi "Newsweekowi" prezydent Lech Kaczyński. Po pierwsze - muszą go zaakceptować wszystkie kraje Unii, łącznie z Irlandią. Po drugie, rząd musi najpierw przygotować ustawę opisującą podział ról w polityce unijnej.
- Tusk pogania prezydenta Kaczyńskiego
- Czy prezydent i premier potrafią współpracować?
- Włochy mówią, że są za traktatem
- Niemcy: Usunąć Polskę z Unii Europejskiej
- "PO zrobi wszystko, by zamazać triumf Kaczyńskiego"
- Prezydent: Mam prawo nie podpisać traktatu
- Unia zmienia zdanie w sprawie traktatu
- Ujawniamy plan Kaczyńskiego i Sarkozy'ego
- "Podpiszmy traktat, by uniknąć losu Gruzji"
- Kaczyński z traktatem podbił zagraniczne media
- Prezydent: Nie zablokujemy traktatu
- Prezydent Francji upomina Kaczyńskiego
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Prezydent nie kryje, że po kryzysie gruzińskim jest jeszcze większym sceptykiem wobec traktatu, który tworzy wspólną politykę zagraniczną Unii. "Wydarzenia gruzińskie pokazały, że polityka zagraniczna Unii ustalana jest tylko między dwoma stolicami - Paryżem i Berlinem" - mówi "Newsweekowi" Lech Kaczyński. "Ten mechanizm jest bardzo niekorzystny z punktu widzenia naszych elementarnych interesów" - dodaje.
"Polska nie będzie tym krajem, który nie dopuści do ratyfikacji, ale muszą jej dokonać wszystkie państwa" - zapewnił Lech Kaczyński.
"W sprawie ratyfikacji traktatu zawarłem pewną umowę z prezydentem Francji" - wyjawił Lech Kaczyński. "Każdy miał swoje zadania. Ja swą część w istocie wykonałem, Sarkozy'emu się nie udało" - mówi tajemniczo.
Nieoficjalnie wiadomo, że Sarkozy wziął na siebie przekonanie Irlandczyków, którzy odrzucili traktat w referendum, aby zagłosowali jeszcze raz. A Kaczyński po decyzji Irlandii miał ratyfikować traktat, ale też przekonać do tego prezydenta Czech Vaclava Klausa, zdeklarowanego eurosceptyka.
Problem w tym, że jak dotąd Sarkozy nie przekonał Irlandczyków.
Prezydent domaga się także od rządu obiecanej ustawy kompetencyjnej, regulującej współpracę prezydenta z premierem w sprawach unijnych.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!