Umowę z USA podpiszemy u premiera
Gdzie Polska podpisze z USA umowę o tarczy antyrakietowej? To pytanie sprawiło, że pojawiły się głosy o nowym sporze na linii prezydent - rząd. Opcje były dwie - w Belwederze, jak chciał Lech Kaczyński, albo w pałacyku MSZ, o co wnioskował rząd. A dziennik.pl dowiedział się, że umowa zostanie podpisana w kancelarii premiera. Poprosili o to sami Amerykanie.
- Prezydent o tarczy: Osiągnąłem swój cel
- Prezydent: Nie damy się zastraszyć
- Tajna kolacja Condoleezzy Rice z Sikorskim
- Rząd zaprasza "Pana Lecha Kaczyńskiego"
- Tusk odwołał orędzie, przemówi prezydent
- Prezydent ma już zaproszenie od rządu
- Ratyfikacja? Poczekamy na wynik wyborów w USA
- Dziękuję prezydentowi za przesłuchanie
- Większość Polaków chce tarczy
- Prezydent chwali dwóch premierów
- Tarcza, wspólny sukces Polski i USA
- "Przez Gruzję rząd zmienił zdanie o tarczy"
- Umowa o tarczy podpisana
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sekretarz stanu USA Condoleezza Rice przyleci do Polski we wtorek wieczorem prosto z Brukseli ze szczytu ministrów spraw zagranicznych NATO w sprawie Gruzji. Zje uroczystą kolację wydaną przez szefa polskiego MSZ Radosława Sikorskiego.
W środę Rice podejmie śniadaniem Lech Kaczyński. Potem obie strony podpiszą umowę. Gdzie? Jak pisał DZIENNIK, strona rządowa planowała, by ostateczne sfinalizowanie umowy w świetle kamer odbyło się w pałacyku MSZ przy ulicy Foksal. Dlaczego? Wytłumaczenie jest proste: umowy międzypaństwowe podpisują szefowie dyplomacji. A pałacyk jest najbardziej reprezentacyjnym budynkiem MSZ.
Tyle że umowa o tarczy ma zupełnie wyjątkowe znaczenie, a prezydent, jako jej główny orędownik, czuje się ojcem tego sukcesu. Dlatego Lech Kaczyński chciał, by uroczystość odbyła się w Belwederze. Wydawało się, że to początek nowego sporu na linii prezydent - rząd.
Ostatecznie, jak nieoficjalnie ustalił dziennik.pl, spór ten rozwiązali... Amerykanie. Poprosili bowiem, by umowa została podpisana w kancelarii premiera. Dlaczego? Bo, według nich, konwój z Rice będzie łatwiej chronić przed ewentualnym zamachem na drodze do kancelarii, niż pałacyku MSZ.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!