Rząd zaprasza "Pana Lecha Kaczyńskiego"
Czy rząd nie wie, że Lech Kaczyński jest prezydentem Polski? Na to wygląda. Na zaproszeniu, które z opóźnieniem prezydent dostał od MSZ na podpisanie umowy o tarczy antyrakietowej, napisane było tylko: "Pan Lech Kaczyński". Zabrakło tytułu "Prezydent". Głowa państwa obraca sprawę w żart.
- Kaczyński i Tusk kłócą się o pałacyk
- Prezydent o tarczy: Osiągnąłem swój cel
- "Lech Kaczyński to polityk w amerykańskim stylu"
- Sikorski wystąpi przed Dodą
- Prezydent: Tacy jak Tusk nie powinni być politykami
- Tajna kolacja Condoleezzy Rice z Sikorskim
- Tusk odwołał orędzie, przemówi prezydent
- Prezydent ma już zaproszenie od rządu
- Ratyfikacja? Poczekamy na wynik wyborów w USA
- Umowę z USA podpiszemy u premiera
- Dziękuję prezydentowi za przesłuchanie
- Prezydent składa kondolencje. I znowu gafa
- Kaczyński do Tuska: Naćpana czy Gyurcsány?
- NATO: Żałosne groźby Rosji wobec Polski
- Nikt nie chce być rzecznikiem rządu
- Prezydent: Nie damy się zastraszyć
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jeszcze rano nie wiadomo było, czy Lech Kaczyński w ogóle dostanie zaproszenie na podpisanie umowy o budowie w Polsce amerykańskiej tarczy antyrakietowej. Urzędnicy ministerstwa tłumaczyli, że druk trochę musi potrwać i zapewniali, że Lech Kaczyński będzie na uroczystości.
Prezydencki minister zdążył zaatakować rząd Tuska i ogłosić, że prawadzi on w sprawie tarczy jakąś grę.
A gdy urzędnicy w MSZ już wydrukowali i w końcu wysłali zaproszenie do Kancelarii Prezydenta, okazało się, że w dokumencie jest błąd.
"Dostałem od rządu dość oryginalne zaproszenie. Napisane na nim było: Pan Lech Kaczyński" - zdradził prezydent w czasie wizyty w Tyborach-Wólce, podlaskiej wsi zniszczonej huraganem. Lech Kaczyński nie krył, że ta dyplomatyczna gafa go zaskoczyła, ale zapewnił, że przyjedzie na podpisanie umowy o tarczy. "To jest za ważna dla Polski sprawa" - dodał.
Szef MSZ Radosław Sikorski od razu przeprosił za wpadkę z zaproszeniem. "Jeżeli w pośpiechu ktoś popełnił taki błąd to w imieniu ministerstwa, pana prezydenta serdecznie przepraszam i zostanie on naprawiony" - oświadczył minister.
Rzecznik resortu zapewnia, że gafa była spowodowana wyłącznie pośpiechem. Czasu rzeczywiście jest mało, bo podpisanie umowy już jutro. W tym celu specjalnie do Polski przyjedzie amerykańska sekretarz stanu Condoleezza Rice.
Program uroczystości wciąż nie jest dopięty. Nie wiadomo na przykład, czy prezydent będzie przemawiał.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!