MSZ ujawnia wielką tajemnicę menu dla Rice
Dlaczego jedną z najbardziej strzeżonych tajemnic MSZ stało się menu wczorajszej kolacji Radosława Sikorskiego z Condoleezzą Rice? Być może, by nie zadrażniać jeszcze bardziej stosunków z Rosją. Szefowie polskiej i amerykańskiej administracji wznieśli bowiem toast za powodzenie tarczy antyrakietowej gruzińskim winem Kakhetian Royal, rocznik 2005.
- Zaskakujący sondaż w sprawie tarczy
- Kamiński: Smutne zagrywki kancelarii premiera
- Prezydent: Byłem ganiany po kilku piętrach
- Patrioty dostaniemy już w przyszłym roku
- O tarczy niech zdecyduje referendum
- Rosjanie: Polacy wybrali gruzińskie wino
- Umowa o tarczy podpisana
- Kaczyński i Tusk kłócą się o pałacyk
- Tajna kolacja Condoleezzy Rice z Sikorskim
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Tarcza nie jest skierowana przeciwko Rosji, a wojna na Kaukazie nie miała wpływu na ratyfikowanie umowy o budowie w Polsce elementów tarczy antyrakietowej. Tak do znudzenia powtarza polski rząd. Ale podczas wizyty w Polsce sekretarz stanu Condoleezzy Rice udało się przemycić bardzo wyraźny progruziński symbol.
Menu wtorkowej kolacji Rice z Sikorskim było niezwykle pilnie strzeżoną tajemnicą Ministerstwa Spraw Zagranicznych. "Ujawnianie tego typu informacji nie jest przyjęte w zwyczaju dyplomatycznym" - usłyszał dziennik.pl. Na odtajnienie menu czekaliśmy prawie dobę.
Dziś już wiemy, czemu resort Sikorskiego tak długo chował w tajemnicy jadłospis. Wśród dań, które zostały podane w warszawskim pałacyku MSZ przy ulicy Foksal, były m.in. buraczki w miodzie i oleju lnianym, smażony sandacz z leśnymi kurkami śliwki zapiekane na kruchym cieście z sosem cynamonowym. Ale za powodzenie i skuteczność amerykańskiej tarczy toasty wzniesiono winem Kakhetian Royal, rocznik 2005. To wykwintny trunek z… Gruzji.
Menu ze śniadania z następnego dnia było już w pełni jawne. Jak poinformował w TVN24 Mariusz Kamiński z Kancelarii Prezydenta, jedzenie podano tradycyjnie polskie, choć nie tylko. Nie zabrakło np. jajek po benedyktyńsku. Tradycyjne były też napoje: "Była kawa, herbata, sok pomarańczowy i woda mineralna" - opowiadał Kamiński.
Pełne menu z wtorkowej kolacji Sikorskiego z Rice:

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!