Moskwa traci sojuszników
Rosję krytykują już nawet jej sojusznicy. Po tym, jak uznania niepodległości gruzińskich prowincji odmówiły Chiny, zaniepokojenie sytuacją na Kaukazie wyrazili przywódcy państw Szanghajskiej Organizacji Współpracy. To policzek dla Moskwy, bo rosyjski prezydent był pewien poparcia ze strony azjatyckich partnerów. Palcem grozi też Europa. Szef francuskiej dyplomacji zapowiada, że Unia rozważy nałożenie na Rosję sankcji gospodarczych.
- Rosja zneutralizuje tarczę w Polsce
- Rosja udaje silną, ale boi się sankcji
- Czemu Unia boi się Rosji
- Gruzja zerwała pokojową umowę z Abchazją
- Sarkozy zaprosił Kaczyńskiego do Brukseli
- Prezydent: Będziemy bronić Gruzji do upadłego
- Czego chce premier, a czego prezydent
- Konflikt z Rosją jest nieunikniony
- Kwaśniewski doradza, co mówić Ławrowowi
- Krastew: Europa będzie antyrosyjska na chwilę
- "Generałowie nie mogą straszyć Europy"
- Markow: Nie boimy się Zachodu
- Prezydent leci z misją do państw bałtyckich
- Islamiści z zagranicy napadli na wojskowy konwój?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Chiny, Rosja, Kazachstan, Uzbekistan, Kirgistan, Tadżykistan - państwa należące do Szanghajskiej Organizacji Współpracy (SzOW) - wyrażają "głębokie zaniepokojenie sytuacją wokół Osetii Południowej". Powyższe stanowisko, to fragment "Deklaracji z Duszanbe", końcowego komunikatu po szczycie państw SzOW w stolicy Tadżykistanu.
Zaapelowano w nim o pojednanie i nawiązanie dialogu przez strony konfliktu. I choć w innym zdaniu komunikatu pojawiły się głosy poparcia dla "aktywnej roli Rosji na rzecz pokoju w regionie", stanowisko państw SzOW z pewnością nie jest po myśli polityków Kremla.
W "Deklaracji z Duszanbe" znalazło się bowiem sformułowanie na temat zasad poszanowania historycznych i kulturowych tradycji każdego kraju oraz działań "mających na celu ochronę jedności kraju i jego terytorialnej integralności". Wypowiedziano się przeciwko "jakimkolwiek siłowym próbom" rozwiązywania takich lokalnych problemów.
Europa grozi, Rosja się śmieje
Na tym nie koniec problemów Rosji. Lech Kaczyński chce zaproponować sankcje wobec tego kraju na poniedziałkowym szczycie Unii Europejskiej w Brukseli. Zanim to jednak uczyni, chce przed szczytem uzgodnić wspólne stanowisko Polski i naszych bałtyckich sąsiadów.
Ale wygląda na to, że prezydent Kaczyński nie jest jedynym przywódcą popierającym ukaranie Federacji Rosyjskiej. Jak podaje agencja AFP, francuski minister spraw zagranicznych Bernard Kouchner zapowiedział, że w Brukseli będą rozważane sankcje gospodarcze wobec Rosji. To znaczące oświadczenie, bowiem w tym półroczu to Francja pełni prezydencję w Unii Europejskiej.
"Sankcje będą rozważane, a także inne środki. Nie mogę sam zapowiedzieć sankcji zanim nie dojdzie do spotkania, lecz obecnie pracujemy nad tym z 26 partnerami. Próbujemy uzgodnić tekst wyrażający nasz sprzeciw wobec sytuacji w Gruzji" - powiedział szef francuskiej dyplomacji na konferencji prasowej.
Rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow deklarację Kouchnera bagatelizuje. Jego zdaniem, planowane rozmowy na szczycie Unii w sprawie sankcji wobec Rosji to produkt "chorej wyobraźni i zachodniego zakłopotania".
"Poza tym mój przyjaciel Kouchner również powiedział, że wkrótce zaatakujemy Mołdawię, Ukrainę i Krym... Jest to chora wyobraźnia. Myślę, że jest to pokaz całkowitego zakłopotania z tego powodu, że pupilek zachodnich stolic (prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili) nie spełnił oczekiwań" - powiedział Ławrow.
Przeczytaj, jak Europa może zaszkodzić gospodarczym interesom Rosji >>>






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!