Miał być peleton, wyszedł mały PGR
Na co dzień sprawiają wrażenie zaciekłych wrogów politycznych, którzy tylko na siebie warczą. I to chyba prawda. W Sejmie w rowerowej grupie jest 30 posłów. Podobno rower to ich konik. Ale na wspólną jazdę po mieście wybrało się... tylko dwóch.
- Aniston dostała rower za 28 tysięcy złotych
- Chciał przemycić rowerem prawie 300 papug
- Rowerzyści to największa zakała
- Rower za SMS-a
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-02-13

temp. min -21°C max. 2°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W PGR, czyli Parlamentarnej Grupie Rowerowej, jest 30 posłów ze wszystkich ugrupowań. Wśród nich Wojciech Olejniczak z LiD i Elżbieta Jakubiak z PiS. Ale próżno ich było wczoraj szukać na spotkaniu pegeerowców.
"To wina pogody i tego, że w Sejmie trwa ważna debata nad ratyfikacją Traktatu Lizbońskiego" - tłumaczyła nieobecność posłów przewodnicząca grupy Ewa Wolak z PO. Razem z nią pedałował w deszczu tylko Łukasz Gibała, również członek Platformy.
PGR nie zamierza być małym kółkiem towarzyskim. Chce wymusić na rządzących, aby powstała polityka rowerowa państwa. Na swoje spotkania zamierza zapraszać ministra infrastruktury. Bo to on może doprowadzić do tego, żeby budowano więcej ścieżek rowerowych. Konieczne są też zmiany w kodeksie drogowym.
Miejmy nadzieję, że na spotkanie z ministrem przyjedzie więcej niż dwóch pegeerowców.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!