Dziennik.plPolityka

Wtorek, 14 lutego 2012

Imieniny: Walentego, Cyryla, Metodego

Jak były minister Szyszko zadbał o swoją gminę

2008-03-17 | Ostatnia aktualizacja: 17:24 | Komentarze: 0 | skomentuj
Jak Szyszko dbał o swoją gminę

Jak Szyszko dbał o swoją gminę Fot. fot. Michal Rozbick / Inne

Były minister ochrony środowiska Jan Szyszko z PiS w ostatnich dniach urzędowania zatroszczył się o Tuczno, gdzie ma 170 ha posiadłości i prywatny ośrodek badawczy - ujawnia DZIENNIK. Podległy mu Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska przekazał na inwestycje w gminie ponad 2,3 mln zł. "To prywata za publiczne pieniądze" - komentuje wiceszef sejmowej komisji ochrony środowiska Stanisław Żelichowski z PSL.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-02-14

temp. min -19°C max. 0°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Pierwsza dotacja w wysokości 1 mln 323 tys. zł została przyznana przez Fundusz na budowę w Nadleśnictwie Tuczno wieży laboratorium do monitoringu wielkości emisji CO2 w lasach. Wnioskodawcą był sam minister Szyszko. Z naszych ustaleń wynika, że wieża została wybudowana dwa miesiące temu obok pięknej posiadłości ministra z domem przerobionym ze starej plebanii. Mieści się w nim prywatny ośrodek badawczy profesora Szyszki, który jest leśnikiem. To w nim jego doktoranci prowadzą badania. To tam w 2006 r. minister Szyszko podejmował swoich odpowiedników z krajów Unii Europejskiej. Choć wieża stoi na terenie państwowym, jednak z naszych informacji wynika, że może z niej korzystać do badań naukowych także ośrodek Szyszki.

Poseł Żelichowski, też były minister środowiska i leśnik z wykształcenia, nie ma złudzeń, że przyznanie dotacji na ten cel to inicjatywa, która ma niewiele wspólnego z racjonalnością. "Aby badać emisję dwutlenku węgla w Polsce, trzeba stworzyć sieć wielu tysięcy takich wież w wyznaczonych miejscach, a nie postawionych przypadkowo gdzieś w Tucznie koło Piły" - wskazuje niemerytoryczne podstawy przedsięwzięcia. "Takie praktyki są skandaliczne, ale niestety zgodne z prawem" - podsumowuje inicjatywę Szyszki.

Drugą dotację w wysokości 1 mln zł Fundusz przeznaczył na budowę sieci kanalizacyjnej i oczyszczalnię ścieków we wsi Płociczno w gminie Tuczno. Jak poinformował nas Lucjan Runiewicz, odpowiedzialny w gminie za inwestycję, lada dzień zostaną one oddane do użytku. Poseł Żelichowski zwraca uwagę, że istnieją wojewódzkie i gminne fundusze ochrony środowiska i właśnie z nich powinny iść środki na takie inwestycje jak w gminie Tuczno, a nie z funduszu centralnego.

Rzecznik NFOŚiGW Krzysztof Walczak ujawnia, że o środki na kanalizację stara się kilkadziesiąt samorządów w Polsce. Tymczasem z naszych informacji wynika, że w czwartym kwartale ub.r. Fundusz przyznał pieniądze na taki cel tylko gminie Tuczno. "Wnioski zostały rozpatrzone na pewno zgodnie z procedurami" - zapewnia Walczak. Nie chce komentować sprawy. "Trudno mi się wypowiadać za poprzedni zarząd Funduszu, to są zaszłości wynikające z poprzedniego układu personalnego, nad czym ubolewamy. Nowe władze na pewno do takich rzeczy nie będą dopuszczać" - zapewnia.

Przyznanie dotacji w gminie Tuczno nie dziwi członka rady nadzorczej Funduszu Krzysztofa Masiuka, który zasiadał w niej także w okresie kierowania resortem przez Szyszkę. "Za poprzedniego ministra przewodniczący rady nadzorczej był narzędziem w rękach prezesa NFOŚiGW, a ten w rękach ministra" - ujawnia kulisy podejmowania decyzji. "Wszystko odbywało się zgodne z literą prawa, ale z pewnością jest to moralnie naganne i tak nie powinno być" - stwierdza.

Szyszko odmówił nam komentarza w tej sprawie.

Bogumił Łoziński
Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl