Tusk: Strategia miłości przyniosła efekty
Osiągnęliśmy porozumienie w sprawie traktatu - potwierdził premier Donald Tusk. "Nie byłoby to możliwe bez dobrej woli prezydenta" - dodał. Posłowie głosować mają nad rządowym projektem ustawy ratyfikujące - bez zabezpieczeń których domagał się PiS. "Strategia miłości, którą zaproponowałem, przyniosła efekty" - żartował premier, komentując wczorajsze rozmowy w Juracie.
- Traktat lizboński odblokowany
- Komorowski: Ucieszyłem się z porozumienia
- "Prezydent potrzebuje czasu na negocjacje z PiS"
- Dziś decydująca rozmowa o Lizbonie
- Sobecka: Przyjmujecie traktat w urodziny Judasza
- Warzecha: 4:0 dla Donalda Tuska
- Gdzie Tusk odpoczywał po spotkaniu na Helu
- Dogadali się w sprawie traktatu z Lizbony
- PO nie opłaca się "dorżnięcie hord"
- Rydzyk: Prezydent i premier oszukali nas
- PiS zagłosuje za traktatem, ale...
- Sejm za ratyfikacją traktatu lizbońskiego
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"To była wyjątkowo dobra rozmowa jak na relacje, które często są relacjami pełnymi napięcia" - stwierdził premier. Dodał, że odniósł wrażenie, że "prezydent ma inny pogląd na świat, niż niektórzy najbardziej wojowniczy politycy z jego zaplecza".
"Nie żebyśmy się jakoś serdecznie pokochali z panem prezydentem, ale na pewno jest wyraźnie, wyraźnie lepiej" - ocenił Donald Tusk.
Posłowie - jak wyjaśnił premier - mają głosować nad rządowym projektem ustawy przyjmującej traktat z Lizbony. Ponadto przyjmą także uchwałę zaproponowaną przez PO i PSL, uwzględniającą wszystkie zastrzeżenia klubu PiS.
Kluby parlamentarne mają także przygotować nowelizacją ustawy o współpracy rządu z Sejmem i Senatem w sprawach związanych z członkostwem Polski w UE. "Obaj z prezydentem uzgodniliśmy, że mamy dobrą wolę, by prace nad tą nowelą przebiegały szybko" - stwierdził premier.
Na razie nie ustalono kształtu nowelizacji tej ustawy - wyjaśnił premier. "Prezydent nie formułował postulatu, by wyposażyć urząd prezydenta w możliwość wetowania wtedy, gdybyśmy chcieli zmienić Traktat" - mówił Tusk. Dodał jednak, że "nie wyklucza, że taka propozycja się pojawi i że będzie zaakceptowana".
Zdaniem Tuska, osiągnięte wczoraj zwycięstwo jest wspólnym zwycięstwem. "Nie mam ochoty zajmować się grillowaniem, to jeszcze nie ta pora roku" - żartował, nawiązując do wypowiedzi polityków PiS, którzy przewidywali swoją przegraną w sporze o traktat lizboński. Mówil wówczas, że "Platforma ich zgrilluje".
Głosowanie nad ustawą ratyfikującą traktat lizboński ma odbyć się już we wtorek. Prezydent razem z premierem złożyli wniosek do marszałka Sejmu, Bronisława Komorowskiego o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu.
Ma to związek ze środowym wyjazdem prezydenta na szczyt NATO w Bukareszcie. "Lech Kaczyński będzie tam bardzo istotną postacią w debacie na temat natowskiej przyszłości Ukrainy, Gruzji" - stwierdził premier. "Bardzo by nam zależało, aby pozycja polskiego prezydenta była jak najmocniejsza" - zapewnił.
Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski w rozmowie z TVN24 zadeklarował, że "parlament zrobi wszystko, by umożliwić przyjęcie rządowej ustawy ratyfikującej traktat już we wtorek". "Mam nadzieję, że wszystkie kluby zgodnie będą działały na rzecz szybszej ratyfikacji" - dodał.
Taką nadzieję ma również premier, choć jego zdaniem trudno przewidzieć, jak podczas głosowania zachowają się posłowie PiS.
"Prezydent zadeklarował, że zrobi wszystko ze swojej strony, żeby nasze porozumienie w sprawie ratyfikacji Traktatu z Lizbony stało się faktem" - zapewnił premier.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!