Prezes Trybunału: Kaczyński złamał prawo
Prezydent nie powinien był mówić, że Lech Wałęsa był agentem SB o kryptonimie Bolek. Nie miał prawa go tak nazywać - twierdzi ustępujący prezes Trybunału Konstytucyjnego Jerzy Stępień. "Żaden urzędnik państwowy nie powinien podważać prawomocnych wyroków sądowych. Na tym polega demokracja konstytucyjna i państwo prawa, w przeciwnym razie żyjemy w chaosie i anarchii" - mówi Stępień.
- Wałęsa: Pozwę Kaczyńskiego o milion euro
- Lech Kaczyński: Wałęsa był "Bolkiem"
- Sikorski broni Wałęsy: To cenna marka
- Platforma: Kaczyński kłamie
- Opozycjonista nie chce orderu od prezydenta
- "W Polsce jest reżimowa cenzura"
- Tusk nie reformuje Polski, bo się boi Kaczyńskiego
- Wałęsa: IPN boi się prawdy
- Wałęsa i Kaczyński jak... rodzina patologiczna
- Książka o Wałęsie wywołała wojnę w IPN
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Prezes Trybunału jest oburzony wypowiedzią Kaczyńskiego. "Widziałem ten program, w którym obcesowo i z lekkością Kaczyński nazwał Wałęsę tak, jak go nazwał. Z punktu widzenia prawa oczywiście nie mógł tego zrobić" - oświadczył Stępień w Radiu TOK FM.
Dodał, że Wałęsa był sam na sam z totalitaryzmem, w straszliwej opresji. "On na pewno był w sytuacji opresyjnej i się z niej wyzwolił, i to jest piękno życia człowieka, to jest jego heroizm, który nie bierze się z prostego życia, bierze się ze skomplikowanego życia" - powiedział.
Chodzi o zeszłotygodniową wypowiedź Kaczyńskiego dla telewizji Polsat. Prezydent powiedział wprost - w odpowiedzi na pytanie dziennikarki - że Lech Wałęsa był agentem o pseudonimie Bolek. Tłumaczył przy tym, że przygotowywana przez historyków IPN najnowsza książka o Wałęsie pokazuje "prawdę" o niektórych fragmentach jego życia. Mają się w niej znaleźć nieznane dotychczas dokumenty o Wałęsie z początku lat 70. na temat jego rzekomych kontaktów z SB.
Wypowiedzią Kaczyńskiego oburzony jest oczywiście także Wałęsa. Wysłał do urzędującego prezydenta list, w którym domaga się przeprosin. Jeśli ich nie usłyszy, zapowiada pozew do sądu.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!