Polacy w Niemczech mniej ważni niż szczyt Unii
Legalna praca Polaków w Niemczech to nic bardzo ważnego. Tak przynajmniej wynika ze słów premiera Donalda Tuska. "Otwarcie niemieckiego rynku pracy to nie nasz priorytet" - mówi premier. I dlatego nie rozmawiał o tym z kanclerz Niemiec Angelą Merkel, która przyjechała na kilka godzin do Gdańska. "Poruszyliśmy sprawę zbliżającego się szczytu UE" - mówi Tusk.
- Tusk: Nie chodzę z Merkel na sekretne kolacje
- Premier chce oczarować kanclerz Niemiec
- Merkel obraziła się na Lecha Kaczyńskiego
- Kanclerz Niemiec ma gorącą linię z Tuskiem
- Nagły spadek poparcia dla Donalda Tuska
- Polacy za traktatem z Lizbony
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Nie ma ze strony Polski żadnych szczególnych oczekiwań wobec żadnego kraju, jeśli chodzi o otwarcie rynku pracy" - tłumaczył Donald Tusk przed spotkaniem z kanclerz Niemiec.
Premier przypomina, że poziom bezrobocia w Polsce spadł poniżej 10 proc. "W wielu regionach Polski szukamy pracowników" - uważa.
Dlatego premier wybrał ważniejsze sprawy, o których rozmawiał z kanclerz Niemiec. Jakie? Na przykład polityka wschodnia UE, czy zbliżający się szczyt Unii.
"Rozmawialiśmy też o referendum w Irlandii. Stwierdziliśmy, że mimo odrzucenia przez Irlandczyków traktatu z Lizbony, proces ratyfikacji powinien być kontynuowany w innych krajach" - mówi Tusk.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!