Były esbek: Wałęsa brał 2 tys. zł miesięcznie
Telewidzowie zobaczyli jednak film pt. "TW Bolek", chociaż były prezydent zapowiedział pozew z żądaniem 20 milionów złotych odszkodowania za naruszenie jego dóbr osobistych, jeśli program zostanie wyemitowany. W filmie postawiono Wałęsie trzy konkretne zarzuty - to relacja jego byłego kolegi, Józefa Szylera, wspomnienia byłego esbeka Janusza Stachowiaka i wskazanie konkretnych braków w dokumentach SB. Te braki, zdaniem autorów filmu, to sprawka Lecha Wałęsy.
- Agent SB stawia pomnik powstańcom getta
- Śledztwo: Kto wymyślił pseudonim "Bolek"?
- "Pożyczyłem teczkę, bo miałem ochotę"
- Prezes IPN: Wałęsa był "Bolkiem"
- Co napisali historycy IPN o "Bolku"
- Były stoczniowiec: Wałęsa na mnie donosił
- "Nagrałem Wałęsę, który przyznaje się do współpracy z SB"
- Czego nas uczy teczka "Bolka"
- Autorzy książki IPN: Wałęsa ma dwie różne twarze
- Wałęsa odwołuje się w sprawie akt IPN
- Wałęsa: Chcieli mnie porwać i otruć
- Dudek: Wałęsa nie utraci miejsca w historii
- Wałęsa: Filmowali mnie nagiego w sypialni
- "Wałęsa jawi mi się jako taki marny krętacz"
- Tusk: Atak na Wałęsę zlecili Kaczyńscy
- Kwaśniewski: Teczki Wałęsy były czyszczone
- Szef "Solidarności": Wałęsy nie trzeba bronić
- Kaczyński: Tusk, opanuj się
- Platforma rusza z własną dezubekizacją
- Polacy nie są jeszcze gotowi zmierzyć się z historią
- Wałęsa: To tchórze o małych móżdżkach
-
Dokumenty z książki o Bolku
- Fragmenty książki IPN o Wałęsie
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Przeczytaj fragmenty książki o Lechu Wałęsie<<<
Film Grzegorza Brauna i Roberta Kaczmarka pod tytułem "TW Bolek" rozpoczął się od pamiętnej sceny z innego filmu o Lechu Wałęsie - "Plusy dodatnie, plusy ujemne". W tej scenie Wałęsa drze dokumenty i odmawia dalszej rozmowy z dziennikarzami na temat tego, czy współpracował z SB.
Główna część filmu "TW Bolek" to rozmowa z dwoma historykami IPN, którzy napisali książkę "SB a Lech Wałęsa". Historycy - Sławomir Cenckiewicz i Piotr Gontarczyk - mówili o najważniejszych wątkach, które pojawiają się w ich książce. Ich zdaniem, "Wałęsa był w początkach lat 70. agentem SB o kryptonimie <Bolek>. Akta świadczące o tym były prezydent zabrał w latach 90. a w 2000 roku Sąd Lustracyjny wadliwie ocenił dowody na temat Wałęsy i pominął ich część."
Trzy mocne punkty oskarżenia
Na specjalną uwagę zasługują trzy fragmenty filmu. Pierwszy z nich to relacja Józefa Szylera, stoczniowca i byłego kolegi Lecha Wałęsy z początku lat 70. "W rozmowie z Lechem Wałęsą wyszedłem z propozycją, żeby stworzyć silną grupę w stoczni, która będzie dopominać się o składane postulaty. Tylko Wałęsie o tym mówiłem. Z dokumentów IPN dowiedziałem się, że niejaki Bolek doniósł na mnie SB, że dążę do utworzenia specjalnej grupy" - mówi Józef Szyler.
Drugi element to wypowiedź byłego esbeka, Janusza Stachowiaka. Jego zdaniem, na początku lat 70. Wałęsa był nikim, zwykłym stoczniowcem i SB nie miała żadnego interesu w fabrykowaniu dowodów przeciwko niemu. Stachowiak mówił, że Wałęsa dostawał tysiąc złotych pensji ze stoczni i dwa tysiące od SB. Śmiał się z Wałęsy, że ten "zaklinał się na krzyżyk, że będzie współpracował z SB".
Trzeci element to wskazanie konkretnych braków w dokumentach SB. Dokumenty te, zdaniem autorów filmu, zostały zdekompletowane przez Lecha Wałęsę i jego ludzi w okresie, gdy był on prezydentem Polski. Mowa o donosach napisanych przez "Bolka" i dotyczących m.in. Józefa Szylera. Te donosy, według historyków IPN, to najważniejszy dowód na współpracę Wałęsy z SB w pierwszej połowie lat 70.
W jednym z nich, według autorów książki "SB a Lech Wałęsa", "Bolek" informował: "Szyler Józef jest jednym z najaktywniejszych inspiratorów do inicjowania przerw w pracy i wystąpień. W rozmowie z TW <Bolek> zaproponował, aby na wydziale W-4 stworzyć grupę ludzi, która by w sposób zdecydowany i nieustępliwy występowała w imieniu załogi i domagała się spełnienia postawionych postulatów".
Zażąda 20 milionów odszkodowania
"W związku z publicznymi zapowiedziami dotyczącymi planowanej przez Telewizję Polską S.A. emisji filmu autorstwa Grzegorza Brauna i Roberta Kaczmarka pt. <TW +Bolek+> formalnie i otwarcie wnioskuję o wstrzymanie emisji ze względu na jawnie fałszywą treść w nim zawartą" - napisał jeszcze przed emisją filmu w liście do telewizji były prezydent.
Dodał też: "w razie emisji filmu zmuszony będzie - wobec prawomocnego orzeczenia Sądu Rzeczpospolitej Polskiej w zakresie prawdziwości jego oświadczenia lustracyjnego - do natychmiastowego złożenia pozwu sądowego o naruszenie dóbr osobistych przeciwko TVP wraz z wnioskiem o odszkodowanie w wysokości 20 milionów złotych".
Podkreślił przy tym, że będzie domagać się, by kwota ta została przekazana na cele społeczne.
W czwartek prezes TVP Andrzej Urbański ma odpowiedzieć Wałęsie na jego roszczenia stawiane w sprawie filmu. Jak nieoficjalnie dowiedziała się PAP, Urbański przypomni, że autorzy programu proponowali byłemu prezydentowi odniesienie się po filmie do jego treści i wystąpienie tej samej długości co materiał filmowy, ale Wałęsa się nie zgodził.
Wałęsa odpowiada pozwami
To już kolejna zapowiedź procesu, który chce Wałęsa wytoczyć za "Bolka". W najbliższych dniach ma zaskarżyć prezesa IPN, Janusza Kurtykę. Chodzi o książkę dwóch historyków Instytutu, która ma trafić na sklepowe półki w poniedziałek.
Historycy twierdzą, między innymi, że odwołanie w 1992 roku rządu Jana Olszewskiego na wniosek Wałęsy oraz jego sprzeciw wobec lustracji miały "motywy, niestety, jak najbardziej osobiste". Dodatkowo, według autorów publikacji, oryginał teczki "Bolka" najprawdopodobniej jest dziś w Moskwie.
Nielegalna książka o Wałęsie?
Dokumenty wykorzystane przy pisaniu książki "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii", które powstały po 1990 r. "w obrębie UOP i ABW", zostały udostępnione autorom w sposób nielegalny i sprzeczny z prawem" - twierdzi tymczasem Konstanty Miodowicz, poseł PO i były szef kontrwywiadu.
"Jestem zbulwersowany pojawieniem się w publikacji <pseudohistoryków> IPN dokumentów, które były wytworzone po roku 1990 w obrębie służb niepodległego państwa polskiego, a mianowicie UOP i ABW" - powiedział wczoraj Miodowicz. "Dokumentami tymi nie dysponował i dysponować nie może IPN. Zostały one udostępnione autorom książki w trybie nielegalnym i sprzecznym z prawem".
Miodowicz dodał, że opublikowanie części z tych materiałów to "zuchwałe przestępstwo", a autorzy książki o Wałęsie to "aktywiści, o określonej orientacji politycznej, którzy pod możnym protektoratem głowy państwa zamierzają dokonać zamachu na symbol polskiej niepodległości, celem dokonania degradacji kogoś znaczącego i liczącego się w Polsce i w świecie".





















~prorok2010-09-19 18:32
Nadęty bufon, któremu już się zaczęło wydawać, że to on dzieki swojej niezwykłej przenikliwości umysłu oraz odwadze obalił komunę w tej części Europy. Dobrze, żeby się ludzie dowiedzieli, kto dostaje Nobla
~Sl.2010-09-15 20:57
Wiedziałam od dawna, p. Wałęsa będzie przynajmniej słowo przepraszam?
~WODNIK2010-09-15 20:48
I CO KAPUSIU SPRZEDAWAŁEŚ SWOICH KOLEGÓW ,OJ BĘDZIESZ SIĘ W PIEKLE SMARZYŁ OJ BĘDZIESZ.
~seki2010-09-15 07:30
Ale z ciebie Bolek, Lechu nie wstyd ci?
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!