Wszyscy zapłacimy za błędy Macierewicza
Teraz wszyscy, którzy znaleźli się w rapocie z likwidacji WSI, będą mogli dochodzić odszkodowania - stwierdził Ryszard Kalisz w rozmowie z Radiem ZET. "Wszystko przez błędy w ustawie, przez te działania ministra Macierewicza" - wyjaśnił i dodał: "A zapłacimy za to my wszyscy, z naszych podatków".
- Prezydent odsunięty od weryfikacji WSI
- Alarm: Zaginęli polscy agenci na Wschodzie!
- Nowa wojna o akta WSI
- Wojna o dokumenty WSI
- Klich: W aktach o WSI brakuje 200 dokumentów
- TVN skarży Macierewicza
- WSI rozwiązane legalnie, ujawnienie agentów już mniej
- Kontrwywiad odebrał akta WSI
- Ziobro nie chce być posłem, bo zmęczyła go PO
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zdaniem posła Sojuszu, błędy w ustawie, które wytknął Trybunał Konstytucyjny, spowodowały, że teraz każdy, kto został wymieniony w raporcie , bez względu na to, czy jego nazwisko znalazło się tam słusznie, czy też nie, będzie miał prawo dochodzić odszkodowania. I nie będzie z tym miał najmniejszego problemu - podstawą do uzyskania zadośćuczynienia będzie wyrok Trybunału Konstytucyjnego.
Poseł przypomniał, że o odszkodowania będzie mogło upomnieć się prawie tysiąc osób. "Oni będą musieli w sądzie tylko przedstawić wysokość żądanego odszkodowania" - stwierdził Ryszard Kalisz. "My, wszyscy, przez te działania pana ministra Macierewicza, przez te działania rządu najpierw Marcinkiewicza, później Kaczyńskiego, zapłacimy z naszych podatków" - wytłumaczył.
"Jak czytam ustawę o ujawnieniu raportu, to dochodzę do wniosku, że pan Antoni Macierewicz był niezwykle umiejętny, nie chcę tu używać innego słowa. Wynika bowiem z niej, że na treść raportu ma wpływ komisja weryfikacyjna, na jego ostateczny kształt jej szef, czyli wówczas Antoni Macierewicz, ale odpowiedzialność za jego publikację ponosi tylko prezydent" - przypomniał poseł Sojuszu.
Jego zdaniem, jeśli jest prawdą, że prokurator Elżbieta Janicka antydatowała zgodę na upublicznienie materiałów, dotyczących spotkania Ryszarda Krauzego i Janusza Kaczmarka w hotelu Marriott, to jest to "przestępstwo".
Szefowa Prokuratury Okręgowej w Warszawie, uważana za "człowieka Ziobry", jak poinformował "Newsweek", podpisała zgodę na upublicznienie m.in. materiałów filmowych zebranych w śledztwie, 30 października 2007 roku, czyli dwa miesiące po słynnej konferencji zastępców ministra sprawiedliwości, prokuratora Jerzego Engelkinga i Dariusza Braskiego. Jednak na zgodzie jest data - 31 sierpnia.
"Prokuratura powinna wszcząć śledztwo w tej sprawie i jeśli te informacje się potwierdzą, powinna postawić akt oskarżenia" - stwierdził Ryszard Kalisz.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!