Wojna o dokumenty WSI
Co stanie się z materiałami zgromadzonymi przez komisję weryfikacyjną WSI, która kończy dziś działalność? Powinny wrócić do siedziby Służby Kontrwywiadu Wojskowego - przekonuje MON. Ale nie będzie to takie proste. Bo, według gazety.pl, Jan Olszewski - do północy wciąż szef komisji - dokumentów oddać nie chce.
- Prezydent odsunięty od weryfikacji WSI
- "Zrabowano doniesienia na polityków SLD"
- Kontrwywiad odebrał akta WSI
- WSI rozwiązane legalnie, ujawnienie agentów już mniej
- Akta WSI ukryto w dziwnych miejscach
- Wszyscy zapłacimy za błędy Macierewicza
- Klich: W aktach o WSI brakuje 200 dokumentów
- Kontrwywiad: Oddajcie akta WSI, unikniecie kary
- WSI - reaktywacja
- "Minister nie ma prawa żądać akt WSI"
- Aneks do raportu o WSI będzie opublikowany
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-02-14

temp. min -19°C max. 1°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Szef SKW już podjął decyzję o przewiezieniu materiałów komisji weryfikacyjnej. Ale nie wiadomo, kiedy to się odbędzie. Bo choć w tym miesiącu dwukrotnie pytano o to Olszewskiego. Wreszcie dziś miał odpowiedzieć, że w ogóle tajnych dokumentów nie przekaże. Bo SKW "nie jest władna do ich odbioru".
Problem polega na tym, że dziś o północy kończy się misja komisji, która miała zweryfikować przydatność byłych funkcjonariuszy WSI do pracy w nowych służbach. W listopadzie jej szef zdecydował o przeniesieniu prac do Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Podobno ze względów lokalowych. Po północy, kiedy komisja przestanie istnieć, przestanie też działać kancelaria tajna, w której przechowywane są niejawne dokumenty. I co wtedy?
Według MON, jeśli dokumenty nie wrócą do SKW jeszcze dziś, odpowiedzialność za nie bierze BBN. I to on będzie musiał przekazać je wojskowemu kontrwywiadowi. Ale rzeczniczka Biura Bezpieczeństwa Narodowego Patrycja Hryniewicz mówi tylko, że biuro "w żaden sposób nie zamierza ingerować w proces przekazywania dokumentów".
Komisja Weryfikacyjna do spraw byłych żołnierzy WSI kończy działalność po dwóch latach pracy. Zbadała połowę z dwóch tysięcy oświadczeń złożonych przez byłych żołnierzy WSI. Od wtorku jej zadania ma przejąć komisja kwalifikacyjna przy MON, która jest w trakcie tworzenia.
Weryfikatorzy zbierali od ludzi WSI oświadczenia na temat ich pracy w likwidowanych służbach - mieli w nich informować o znanych im nieprawidłowościach w działalności starych służb, także przestępstwach, w których sami mieliby uczestniczyć. Jeśli się przyznali, nie ponieśliby kary, co gwarantowała im ustawa. Komisja w sprawie takiej osoby wydawała "stanowisko", które stawało się podstawą przyjęcia do nowych służb.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!