Kurskiego nie stać na przeproszenie Agory
Jacek Kurski nie przeprosi na łamach "Gazety Wyborczej" jej wydawcy, spółki Agora za postawienie jej nieprawdziwych zarzutów. Bo za zamieszczenie ogłoszenia musiałby zapłacić około 52 tysięcy złotych. Kurski twierdzi, że "GW" terroryzuje tych, którzy się o niej krytycznie wypowiadają.
- TVN uwzięła się na Jacka Kurskiego?
- Wydawca "Wyborczej" poda premiera do sądu
- Przychodzi Agora do Kaczyńskiego
- Czy publicyści powinni walczyć przed sądem?
- LPR chce komisji śledczej ds. Dochnala i "Wyborczej"
- Kaczyński nie musi przepraszać Agory
- Kurski: TVN nie może znieść naszego bojkotu
- Mroczny podkład muzyczny
- Ziobro i Kurski razem walczą o władzę w PiS
- "Adam Michnik chowa się za adwokatem"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Wykonałem tę część wyroku, która jest wykonalna" - powiedział Jacek Kurski. I zapłacił 10 tysięcy złotych na Zakład Niewidomych w Laskach oraz zwrócił Agorze 2680 złotych za koszta procesu. To za postawienie spółce nieprawdziwych i zniesławiających zarzutów, godzących - jak uznał sąd - w jej dobre imię i renomę. Kurski powiedział, że Agora "funkcjonuje w układzie medialnym" ze spółką J&S, z czego mają wynikać "oszalałe ataki na PiS" ze strony "GW"
Poseł miał też przeprosić spółkę w Telewizji Publicznej i na łamach "Gazety Wyborczej". I tego ostatniego punktu wykonać nie może. Bo go na to nie stać finansowo.
"Ogłoszenie w <Wyborczej> kosztuje około 52 tysięcy złotych, co w sumie z pozostałymi kosztami przekracza połowę moich rocznych dochodów" - wyjaśnia Kurski. "GW" zaproponowała znaczny upust, ale jego przyjęcie to byłoby dla posła PiS poniżej honoru.
Zdaniem posła PiS, wyrok skazujący go jest wyrokiem symbolicznym, gdyż "w dniu, w którym uniewinnia się Czesława Kiszczaka, <mordercę zza biurka> i oprawcę stanu wojennego górników z kopalni <Wujek>, którego Adam Michnik nazywał człowiekiem honoru, próbuje się doprowadzić do ruiny posła opozycji za krytyczne wypowiedzi, ale absolutnie w granicach prawa i polemiki politycznej".
W jego ocenie mamy do czynienia w Polsce z dławieniem wolności słowa i terrorem "Gazety Wyborczej", która - "przy pomocy posłusznych i usłużnych sędziów niedopuszczających żadnych wniosków dowodowych - może każdego zniszczyć i opluć, kto z powodu nierówności ekonomicznych nie ma szans procesować się z nimi".
Jak podkreślił, sprawa jest o tyle poważna, że dotyczy grona polityków i osób publicznych, które są pozywane przez "GW" dlatego, że zdarzają im się krytyczne wypowiedzi o "Gazecie".
"W podobnej sytuacji znajdują się również inni - tj. Zbigniew Wassermann, Jarosław Gowin, Andrzej Zybertowicz, Rafał Ziemkiewicz oraz Jarosław Kaczyński. W Polsce zaczynają obowiązywać standardy białoruskie i chętnie pójdę do więzienia, aby zwrócić uwagę publiczną na ten problem" - zaznaczył Jacek Kurski.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!