Sikorski: Prezydent straszył Trybunałem Stanu
Gdy prezydent porozumiał się z premierem w sprawie tarczy antyrakietowej, wydawało się, że kończy się wojna między głową państwa a rządem. Nic bardziej mylnego. Oliwy do ognia postanowił dolać szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski. Stwierdzi, że gdy na początku lipca rozmawiał z Lechem Kaczyńskim o tarczy, prezydent straszył go Trybunałem Stanu.
- Sikorski: Mój szef to Tusk, a nie prezydent
- Amerykanin odniesie się do burzy wokół Sikorskiego
- Tusk zakazał spotkań z prezydentem?
- Niemcy: Polska szkodzi sobie i Europie
- Kamiński o Sikorskim: To nieodpowiedzialność
- Sikorski zachowuje się dziecinnie i śmiesznie
- Kto jest winny: Sikorski czy Kaczyński?
- Czy prezydent i premier potrafią współpracować?
- Tarcza do 15 lipca albo wcale
- Kaczyński broni pozorów równości
- Polska nie powinna żądać pieniędzy za tarczę
- Rosja: Amerykanie zainstalują w Polsce broń jądrową
- Posłowie zdyscyplinują prezydenta?
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Najlepiej byłoby opublikować nagranie mojego spotkania z Lechem Kaczyńskim ws. tarczy antyrakietowej" - mówi Radosław Sikorski, szef Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
A jak twierdzi, taka taśma jest. Rozmowę nagrywał sam Lech Kaczyński. "Konieczność zarejestrowania spotkania prezydent tłumaczył możliwością postawienia mnie przed Trybunałem Stanu" - opowiadał w TVN24 szef MSZ.
Dlaczego prezydent tak straszył Sikorskiego. "Ewidentnie prezydent był zawiedziony sposobem prowadzenia negocjacji w sprawie tarczy" - tłumaczył szef MSZ.
Dodał, że kontakty z prezydentem traktuje czasami jako ćwiczenie charakteru, ćwiczenie cnoty chrześcijańskiej pokory, której mu potrzeba. Zaznaczył też, że jest do dyspozycji prezydenta w każdej chwili.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!