"Nie nagrywam przyjaciół. Tuska też nie"
Nagrał prezydenta Sopotu, który miał domagać się od niego łapówki za zgodę na rozbudowę kamienicy. Ale twierdzi, że nie rejestrował rozmowy z Donaldem Tuskiem. "Ja przyjaciół nie nagrywam" - wyjaśnia biznesmen Sławomir Julke w TVN24. Nie chciał jednak wyjaśnić, czy ma nagrania innych polityków.
- Karnowski: CBA będzie mnie grillować
- Ziobro doniósł na Tuska do prokuratury
- Dlaczego biznesmen nagrał prezydenta?
- Pitera: Afera sopocka uderza w premiera
- Nowy wątek w sprawie prezydenta Sopotu
- Tusk: Ludzie mówią mi różne dziwne rzeczy
- Zmiana śledczego w sprawie Karnowskiego
- Tusk wiedział o korupcji prezydenta?
- Drugie dno afery z prezydentem
- Ziobro: Czy premier chroni korupcję?
- Oskarżony o korupcję prezydent odchodzi z PO
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Informacje o tym, że Sławomir Julke nagrywał także innych polityków, zamieścił na swoim blogu reżyser Sylwester Latkowski. "Proszę pytać pana Latkowskiego, skoro ma taką wiedzę" - uciął sopocki biznesmen. "Wszystko, co mam do powiedzenia w tej sprawie, mówiłem i będę mówił przed prokuraturą" - dodał.
Zaprzeczył też, jakoby nagrywał Donalda Tuska na spotkaniu podczas meczu w Trójmieście. Wcześniej twierdził, że powiedział premierowi o korupcyjnej propozycji, jaką usłyszał od Jacka Karnowskiego, prezydenta Sopotu. Samorządowiec miał zażądać dwóch mieszkań w zamian za zgodę na rozbudowę kamienicy. Tę rozmowę Julke nagrał. Twierdzi za to, że nie rejestrował rozmowy z premierem.
"Ja przyjaciół nie nagrywam. Karnowski udawał przyjaźń ze mną" - tłumaczył przedsiębiorca w TVN24.
Jak rozmowę z biznesmenem przypomina sobie Donald Tusk? "W niedzielę schodziłem z boiska po meczu. Wtedy podszedł do mnie pan Julke i powiedział, że w poniedziałek złoży doniesienie na prezydenta Sopotu. Mówił coś o zarzutach korupcyjnych. Przyjąłem to do wiadomości bez komentarza" - wyjaśniał wczoraj premier, dodając, że nie ma sobie nic do zarzucenia.
"Już w Warszawie poprosiłem ministrów CIchockiego i Ćwiąkalskiego, by sprawdzili, czy takie zawiadomienie wpłynęło do prokuratury. Kiedy okazało się, że tak, uznałem moją rolę w tej sprawie jako premiera za wypełnioną" - uciął Donald Tusk.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!