Pitera: Szukajcie podpalacza mojego auta
Julia Pitera nie ustępuje. Żąda od prokuratury wyjaśnienia zagadki, kto podpalił w grudniu jej samochód. Pani minister złożyła właśnie zażalenie na umorzenie śledztwa. Jak podaje TVP Info, Pitera oczekuje zbadania śladów DNA znalezionych przy aucie.
- Plotkujesz o Piterze? Uważaj na policję
- Nie wiadomo, kto podpalił auto Pitery
- "Pitera może mnie w d... pocałować!"
- ABW: Auto Pitery podpalił szaleniec
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Nie zgadzam się z decyzją śledczych i stąd moja decyzja" - mówi o sprawie pełnomocnik rządu ds. walki z korupcją Julia Pitera. Szczegółów zdradzać nie chce.
Do zażalenia Pitery dotarli jednak dziennikarze TVP Info. Minister zarzuca w nim prokuratorom, że nie sprawdzili ważnych dowodów mogących pomóc w ustaleniu podpalacza. Chodzi m.in. o brak porównania trzech śladów DNA znalezionych przy spalonym aucie. Czy śledztwo zostanie wznowione, rozstrzygnie w sierpniu sąd. Prokuratura wysłała już do sądu akta liczące 900 stron.
Auto spłonęło na początku grudnia zeszłego roku przed domem Pitery na warszawskim Mokotowie. Ówczesny komendant stołeczny policji Jacek Olkowicz powołał nawet specjalną grupę operacyjno-śledczą, która miała znaleźć podpalacza. Przesłuchano kilkadziesiąt osób. Sprawdzono nawet internautów, którzy w sieci wymieniali się uwagami na temat podpalenia. Policjanci badali też grupę osób podejrzewanych o serię podpaleń.
Efekt? Żaden. 6 czerwca prokuratura Warszawa Mokotów umorzyła śledztwo w związku z niewykryciem sprawcy.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!