Miliarder z Irlandii załatwi LPR posłów?
Polscy przeciwnicy UE interesują się irlandzkim milionerem, który przyczynił się do odrzucenia traktatu lizbońskiego w swym kraju. Declan Ganley zamierza stworzyć międzynarodową listę eurosceptycznych kandydatów do Parlamentu Europejskiego. Pomysł przypadł do gustu politykom LPR, którzy sami mają marne szanse, by znów dostać się do europarlamentu - pisze DZIENNIK.
- Obalił traktat lizboński, teraz będzie w Polsce
- Ojciec Rydzyk się pogubił
- Znany eurosceptyk z Irlandii urabia Polaków
- LPR może dostać miliony, bo ma telewizję
- Politycy LPR ukarani za "stadionowe zachowanie"
- Bez europarlamentu nie byłoby sprawnej Unii
- Lider LPR: Zabrać obywatelstwo Podolskiemu
- LPR chce być w Sejmie bez wyborów
- Nadążyć za Europą
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"To inicjatywa warta poważnego rozważenia. Jest tylko praktyczna trudność, kto w Polsce będzie tę listę reprezentował. LPR? Samoobrona? Czy może jakiś ruch powstały wokół Radia Maryja?" - mówi DZIENNIKOWI Wojciech Wierzejski z Ligi Polskich Rodzin. Plan Genleya podoba się także liderowi Ligi Mirosławowi Orzechowskiemu.
"Jest potrzeba międzynarodowej współpracy wszystkich tych, którzy uważają, że tożsamość narodową poszczególnych państw Unii trzeba zachować. Jestem zwolennikiem takiego kursu" - mówi Orzechowski. Zastrzega jednak, że polska ordynacja wyborcza nie pozwala na tworzenie międzynarodowych list. Politycy LPR uważają jednak, że inicjatywa Irlandczyka jest w naszym kraju do zrealizowania. "Ganley może założyć w Polsce oddział swojej fundacji Libertas i jako organizacja pozarządowa wystartować do Parlamentu Europejskiego" - spekuluje jeden z działaczy Ligi.
Jak udało się nam dowiedzieć, LPR chce, by eurodeputowany tej partii Maciej Giertych nawiązał kontakt z irlandzkim biznesmenem i wybadał, na ile poważna może się okazać jego inicjatywa. Liga będzie się spieszyć, bo jak mówią nieoficjalnie jej działacze, boi się, że listą Irlandczyka zainteresowanych będzie więcej polskich środowisk eurosceptycznych.
Declan Ganley chce by na wspólnej liście w przyszłorocznych wyborach do europarlamentu pojawiło się ponad 400 kandydatów z 26 krajów unijnych (poza Irlandią), w których ratyfikacji traktatu lizbońskiego dokonały lub dokonają parlamenty narodowe. Politycy mieliby wystartować pod szyldem fundacji multimilionera Libertas, która wsławiła się antytraktatową kampanią referendalną na Zielonej Wyspie. Ich głównym celem w Strasburgu będzie walka z zapisami dokumentu z Lizbony.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!