Rozmowy o tarczy bez przełomu
Co dalej z tarczą? "Piłka jest teraz po polskiej stronie" - powiedział DZIENNIKOWI wysoki amerykański urzędnik Departamentu Stanu. To samo zapewne usłyszał wczoraj minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski od przedstawiciela rządu USA, byłego ambasadora w Polsce, Daniela Frieda.
- Asmus: Nie jestem krewnym żony Sikorskiego
- Tarcza antyrakietowa. Spór o jedno zdanie!
- Sikorski zwolni negocjatora tarczy
- Bliżej do tarczy antyrakietowej w Polsce?
- Tarcza szansą dla Litwinów
- Amerykanie muszą dać nam Patrioty
- Tusk: Nie zapłacimy odszkodowań za tarczę
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Spotkanie trwało pół godziny. "To była dobra rozmowa, która stanowiła kolejne przybliżenie stanowisk między Polską a USA w sprawie tarczy antyrakietowej" - ocenił Sikorski. Większą rezerwę czuć było w wypowiedzi Frieda, który ogólnikami mówił nie tyle o tym, co się udało osiągnąć, ile raczej o zamiarach obu stron. "Naszą intencją jest dążenie do jeszcze większego porozumienia" - zapewniał Fried.
Nie była to odpowiedź, na jaką liczyliśmy. "Takie eufemistyczne sformułowania w języku dyplomatycznym oznaczają, że strony jeszcze raz powiedziały swoje, ale nie porozumiały się" - mówi DZIENNIKOWI osoba związana z negocjacjami. Do zgody nie jest jednak daleko, bo to, co głównie dzieli nas i Amerykanów w sprawie tarczy, to warunek umieszczenia na stałe bazy Patriotów w Polsce. "Fried przekazał sygnał, że Amerykanie przynajmniej w części są skłonni spełnić nasze postulaty dotyczące Patriotów" - mówi DZIENNIKOWI źródło w MSZ.
Amerykanie proponowali, by bateria dojeżdżała do Polski raz na kwartał, nasz rząd domaga się, by tu była jej stała baza. "Ale jednocześnie nie wykluczamy, że bateria mogłaby być używana w innych rejonach świata" - twierdzi informator DZIENNIKA. Polskie warunki umieszczenia bazy Patriotów w USA przedstawił Condoleezie Rice Radosław Sikorski podczas ostatniej wizyty w USA. Jednak wiążąca odpowiedź USA nie musi wcale nadejść szybko. Osoba znająca realia amerykańskie uważa, że taka decyzja musi być wynikiem szczegółowych studiów, a następnie trzeba ją zapisać w budżecie Departamentu Obrony i ułożyć plan realizacyjny.
"Poważna odpowiedź na taki postulat to kilka miesięcy. Możliwa jest jakaś deklaracja, że taki warunek może zostać zrealizowany w przyszłości" - mówi informator DZIENNIKA. Możliwy kompromis to umieszczenie baterii w Polsce czasowo i deklaracja, że docelowo znajdzie się tu ona na stałe. "Są rozważane różne warianty, również taki. Z tego punktu widzenia środowe spotkanie negocjatorów na pewno będzie interesujące" - mówi DZIENNIKOWI wiceszef MON Stanisław Komorowski. Jutro do Polski przylatuje Stephen Mull, amerykański negocjator, na kolejną rundę rozmów o tarczy i może przywieźć ze sobą stanowisko Departamentu Obrony w sprawie bazy Patriotów w Polsce.
Im bliżej finału w sprawie tarczy, tym mniej pewnie w swojej roli może się czuć główny negocjator i wiceszef MSZ Witold Waszczykowski. Wczorajsza "Rzeczpospolita" zapowiedziała jego dymisję. Nieoficjalnie wiadomo o poważnej różnicy zdań, jaka w sprawie instalacji w Polsce tarczy antyrakietowej dzieliła prowadzącego negocjacje Waszczykowskiego i ministra Radosława Sikorskiego. Waszczykowski był tarczoentuzjastą, a Sikorski tarczosceptykiem. "Wiceminister Waszczykowski realizował pewne zadanie i w momencie, gdy je zakończy, prawdopodobnie zostanie przesunięty do innych zadań" - mówi urzędnik MSZ. Jakich? W MSZ mówi się o prestiżowej placówce zagranicznej, np. w przedstawicielstwie przy NATO.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!