Posłowie ubolewają, ale nie przepraszają
Miały być wielkie przeprosiny, jest jedynie ubolewanie. Po awanturze na posiedzeniu komisji, która decydowała o uchyleniu immunitetu Zbigniewowi Ziobrze, posłowie PO, PSL i Lewicy wydali wspólne oświadczenie. Zabrakło w nim jednak słowa "przepraszam". Nie ma też podpisu szefa klubu Prawa i Sprawiedliwości. Tymczasem Sejm za dawne przewiny usunął z komisji Marka Suskiego z PiS.
- Cyrk w Sejmie: Wezwać policję!
- Zamiast o ustawę medialną, wolą kłócić się o Ziobrę
- Sejm przeprosi wyborców, ale mniej oficjalnie
- Jak Ziobro uciekł przed komisją
- Byli marszałkowie postawią Sejm do pionu
- Posłów interesowało życie erotyczne u Żeromskiego
- Sejmowa księga skarg i zażaleń
- "Wracamy do czasów inwigilacji prawicy"
- Komorowski: Niech Ziobro odda immunitet
- Ziobro nie słucha Kaczyńskiego
- Czy będzie awantura o przeprosiny?
- Szybsze śledztwa przeciw Ziobrze
- Dziś Ziobro odda się w ręce śledczych
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Żywimy nadzieję, że podobne działania już się nie powtórzą. To nauczka na przyszłość" - napisali w oświadczeniu politycy Platformy, PSL i Lewicy, dodając jednak, że nie jest to oficjalne stanowisko Sejmu, a jedynie ich partyjnych klubów.
"Stała się rzecz skandaliczna, niedopuszczalna i za którą odpowiadają ci, którzy są winni, ale również i my wszyscy posłowie - 460 członków polskiego Sejmu. Uznaliśmy, iż zawiedliśmy zaufanie naszych wyborców, dopuściliśmy do naruszenia godności Sejmu, ale także naruszyliśmy w ten sposób godność naszych wyborców" - odczytywał oświadczenie poseł lewicy Witold Gintowt-Dziewałtowski.
W dokumencie zabrakło jednak słowa "przepraszam". Posłowie składają w nim jedynie "wyrazy głębokiego ubolewania". "Cały ten tekst to są przeprosiny" - tłumaczy Gintowt-Dziewałtowski.
Nie ma tam też podpisu szefa klubu Prawa i Sprawiedliwości. Dlaczego? "PiS wyraził stanowisko odrębne. Nie identyfikował się z treścią oświadczenia" - stwierdził jedynie Grzegorz Dolniak z Platformy Obywatelskiej.
Na burzliwym i wypełnionym kłótniami środowym posiedzeniu komisji regulaminowej PiS zarzucało PO, że przeprowadza "sąd kapturowy" nad Zbigniewem Ziobrą, który nie mógł się bronić, bo nie stawił się na komisji. Jak tłumaczył, nie dostał informacji o posiedzeniu i wyjechał do Krakowa. Jak jednak ustalił DZIENNIK, gdy posłowie zaczynali kłótnie, Ziobro był w Warszawie. Do Krakowa pojechał później.
Uchylenia immunitetu byłemu ministrowi sprawiedliwości domaga się prokuratura, która chce postawić Zbigniewowi Ziobrze zarzut za bezprawne - jak twierdzi - pokazanie Jarosławowi Kaczyńskiemu akt śledztwa w sprawie mafii paliwowej.
Suski odchodzi
Awantura wokół ZIobry zbiegła się w czasie z inną decyzją dotyczącą komisji regulaminowej. Prezydium Sejmu usunęło z niej dotychczasowego wicperzewodniczącego - Marka Suskiego z PiS. Ale nie za przedwczorajszą awanturę. Zgodnie z regulaminem, poseł, którego ukarała komisja etyki, nie może dalej być członkiem komisji regulaminowej. A Suskiego upomniano za sugerowanie, że urzędnicy z nadania PO mają płacić partii 10 procent swoich zarobków.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!