Pitera wysyła kontrole do KRUS
Kontrola ministra rolnictwa Marka Sawickiego z PSL w KRUS "nie stwierdziła istotnych naruszeń prawa". Minister oskarżył DZIENNIK o czarny PR, ale nie zakwestionował żadnego faktu, który ujawniliśmy. "Do KRUS wyślemy własną kontrolę" - mówi Julia Pitera z PO, która w rządzie odpowiada za walkę z korupcją.
- "Nie ma nic złego w zatrudnianiu rodziny"
- Pitera pod specjalną ochroną
- "Pitera nie ma wizji, a biega po telewizjach"
- PSL ma już dość Pitery, Tusk ją chroni
- Reforma KRUS jak na zamówienie Leppera
- Platforma bije się z PSL o KRUS
- Ministerstwo uczy, jak nie brać łapówek
- Kłopotek: To polityczne samobójstwo Pitery
- Ujawniamy raport o przekrętach w KRUS
- Minister odebrał stołek szefowi KRUS
- Nowe pomysły Pitery na walkę z korupcją
- KRUS, czyli kasa znajomych prezesa
- KRUS szuka 8 milionów złotych. Gdzie są?
- Reforma KRUS to bujda
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
DZIENNIK dwa tygodnie temu napisał, że prezes KRUS Roman Kwaśnicki łamie ustawę antykorupcyjną, a w instytucji, którą kieruje, zatrudnia się rodzinne klany i ustawia konkursy. Ujawniliśmy, że za jego rządów KRUS zmienił się w rodzinny folwark.
Karierę w kasie i funduszu składkowym KRUS zrobili przyjaciółka prezesa, jej brat i konkubina brata. W tych samych instytucjach pracują też bliscy jednego z dyrektorów z centrali KRUS, a na szefową biura kadr została niedawno awansowana szwagierka ministra Marka Sawickiego (pracuje w KRUS od kilku lat).
O pracę dla syna, swojej konkubiny i jej córki zadbał również Kazimierz Pątkowski, szara eminencja KRUS i prawa ręka prezesa. Ujawniliśmy też, że prezes KRUS złamał ustawę antykorupcyjną - nie wpisał do oświadczenia majątkowego faktu zasiadania w radzie nadzorczej spółki akcyjnej Energosalix i we władzach fundacji Zdrowa Wieś.
Roman Kwaśnicki jest prezesem KRUS od stycznia. Od lat jest związany z PSL. Do tej pory nie zajmował się zawodowo ubezpieczeniami - współpracownicy z rodzinnej Jeleniej Góry nazywają go różdżkarzem, bo jest autorem prac o wpływie cieków wodnych na płodność krów.
Po naszym tekście z 16 lipca minister rolnictwa był bardzo stanowczy. Zapowiedział, że wyśle do KRUS kontrolę. I wysłał. Efekt? "(...) Nie stwierdzono istotnych naruszeń obowiązujących przepisów prawa. Niemniej jednak kontrola wykazała kilka uchybień. W zaleceniach pokontrolnych minister Marek Sawicki zalecił stosowanie jednolitych zasad naboru pracowników we wszystkich oddziałach KRUS” - komunikat na stronie internetowej Ministerstwa Rolnictwa jest lakoniczny. W KRUS trwa jeszcze dodatkowa kontrola ministerstwa, która sprawdza czy "nie nadużywano tam stanowisk”.
Zanim komunikat zawisł w internecie, minister Sawicki zaatakował DZIENNIK w Sejmie. "Jeśli politykę kadrową i funkcjonowanie instytucji będą nam układały firmy PR-owskie przekazujące materiały dziennikarzom (...) to nie mamy tu do czynienia z faktycznym zdarzeniem, o którym pisze DZIENNIK, tylko mamy do czynienia z nagonką polityczną na system ubezpieczeniowy rolników" - grzmiał Sawicki.
Co miał na myśli minister, mówiąc o materiałach z firm PR? Pytany przez nas Marek Sawicki mówi: - Na szczęście żyjemy w wolnym kraju i każdy może mieć na myśli, co mu się podoba.
Minister Julia Pitera nie uwierzyła w zapewnienia ministra. "Lada dzień wysyłamy do KRUS własną kontrolę" - mówi. Jak dowiedział się DZIENNIK, nepotyzmem w KRUS prawdopodobnie zajmie się też CBA.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!