"Albo ustawa, albo do gry wejdzie komornik"
Donald Tusk stawia sprawę na ostrzu noża: jeśli prezydent zawetuje ustawy zdrowotne proponowane przez PO, "szpitale zostaną sprywatyzowane na dziko, do gry wejdzie komornik i handlarz długami". Zapowiadane przez prezydenta Kaczyńskiego odrzucenie ustaw, to zdaniem premiera chęć dokuczenia rządowi. Ale szef PO nie ma zamiaru się poddawać. Nawet gdyby musiał rządzić przy mocy rozporządzeń.
- Zatrudniasz na czarno - zamykasz firmę
- Dlaczego biznesmen chciał nagrać Tuska
- Plan PO: Prywatyzacja szpitali bez zgody Sejmu
- Kamiński do Tuska: Rządź, nie atakuj
- Totalna prywatyzacja szpitali
- Cała prawda o prywatyzacji szpitali
- Prezydent z SLD zablokują rząd
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-02-14

temp. min -20°C max. 1°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Ta ustawa jest absolutnie potrzebna szpitalom, pacjentom, lekarzom i pielęgniarkom" - zapewnia szef rządu. Prezydent ma jednak inne zdanie - zapowiedział już, że zawetuje ustawy zdrowotne przygotowane przez PO. Jednym z powodów ma być fakt, że pozwolą one na przekształcenie szpitali w spółki prawa handlowego, a w efekcie na ich prywatyzację.
Zdaniem premiera, trzeba ratować nasze szpitale - w całości a nie pojedyńczymi krokami. "Do tego potrzebujemy ustawy" - zaznaczył. Tymczasem, jak mówi, zanim ustawa została przygotowana, zanim ją przeczytano, już została ona skreślona. Tusk uważa, że jest to objaw cynizmu politycznego.
Pytany o ujawniony przez DZIENNIK pomysł polityków PO, by w przypadku weta prezydenta, reformować służbę zdrowia przy pomocy rozporządzeń, nie odpowiedział wprost. "Tam, gdzie możliwe jest budowanie bez ustaw i politycznego sporu, zrobimy wszystko na 100 procent, a jak będzie trzeba to na 120 procent" - stwierdził.
Karnowski? To zamknięta sprawa
"Jako mieszkaniec Sopotu nie chciałbym, aby miasto nie było rządzone" - wyznał Tusk, pytany o sprawę oskarżonego o korupcję prezydenta Sopotu, Jacka Karnowskiego, który nie chce zrezygnować z pełnionej przez siebie funkcji. Jego zdaniem, decyzja Karnowskiego o powrocie do pracy ma związek z odpowiedzialnością za miasto.
Premier przypomniał, że przyjęta została już rezygnacja Karnowskiego z członkostwa w Platformie Obywatelskiej i - jak podkreślił - sprawę uważa za zamkniętą.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!