CBA źle pracuje, bo za bardzo... oszczędza
Kolejna odsłona ataków na Centralne Biuro Antykorupcyjne. Ale tym razem kuriozalna. Speckomisja zarzuciła CBA, że wydaje za mało pieniędzy. Miało wydać w 2007 roku 120 milionów, ale zaoszczędziło 30, więc posłowie negatywnie ocenili wykonanie budżetu. "Jak instytucja nie zachowuje dyscypliny budżetowej, to jest słabo zorganizowana" - tłumaczy wiceszef komisji, poseł Stanisław Rakoczy z PSL.
- Działacze PSL na celowniku CBA
- Białostockie Lasy Państwowe w rękach CBA
- Wrocław pozwał CBA za zszarganą reputację
- CBA zatrzymało szefa redakcji TVP
- CBA tropi korupcję u rolników
- Czy agent CBA podrywał zgodnie z prawem?
- Pitera: CBA chciało skompromitować PO
- CBA przyłapało lekarza z łapówką w portfelu
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jak informuje TVP Info, negatywną opinię przegłosowano wbrew stanowisku szefa komisji, Jarosława Zielińskiego z PiS. "O skuteczności służb specjalnych nie świadczy stopień wykonania budżetu, tylko efekty działania. Obawiam się, że negatywna opinia może być pretekstem do obcięcia budżetu CBA na przyszły rok" - uważa poseł.
Dlaczego CBA tak słabo poradziło sobie z wykonaniem budżetu? Przedstawiciele Biura tłumaczą, że nie z ich winy przesunął się proces tworzenia delegatur regionalnych. Twierdzą też, że CBA postawiło również zbyt wysokie wymagania kandydatom na funkcjonariuszy i przyjęto ich mniej niż zakładano.
"W 2007 roku przeprowadzono szereg olbrzymich przetargów. Starano się je realizować na tyle efektywnie, by zaoszczędzić przy tym możliwie dużo pieniędzy" - dodaje Piotr Kaczorek z Wydziału Komunikacji Społecznej CBA.
Jak nieoficjalnie dowiedziała się TVP Info, CBA nie wykonała także budżetu na działania operacyjne. Mimo że to właśnie w 2007 roku Biuro przeprowadziło swoje najbardziej spektakularne akcje: zatrzymano doktora Mirosława G., byłego ministra sportu Tomasz Lipca i posłankę Beatę Sawicką, przeprowadzono też prowokację w Ministerstwie Rolnictwa.
"Wydajemy mniej, bo jesteśmy na tyle obrotni, że nie musimy płacić za zdobywanie informacji. A to chyba nie grzech?" - pyta jeden z funkcjonariuszy Biura.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!