PSL go broniło, ale i tak stracił pracę
Choć PSL twardo zapewniało, że szef bydgoskiego oddziału Agencji Rynku Rolnego w Bydgoszczy nie straci pracy, stało się inaczej. Adam Koc, który uległ dziennikarskiej prowokacji i obiecał posadę osobie powołującej się na ministra rolnictwa, podał się do dymisji. "To nie nepotyzm, ale zwykła pomoc" - bronił go wcześniej Eugeniusz Kłopotek, lider PSL na Pomorzu i Kujawach.
- Tusk blokuje kandydatkę Pawlaka
- Ludzie Platformy doją państwowego giganta
- Platforma o PSL: Nepotyzm i niekompetencja
- Chcesz dobrą pracę? Powołaj się na ministra
- Schetyna: Wstydzę się za PSL
- Inwazja PSL na Hufce Pracy
- Brat prezydenckiej minister szefem Orlenu
- Minister odebrał stołek szefowi KRUS
- Sawicki: W KRUS nie było nepotyzmu
- PSL ma już dość Pitery, Tusk ją chroni
- Kto rozpętał nagonkę na PSL
- "Jak Sekielski i Morozowski trafili do TVN?"
- Ujawniamy raport o przekrętach w KRUS
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Poseł ludowców publicznie przyznawał, że takie telefony z prośbą o załatwienie komuś pracy, to powszechna sprawa. Twierdził, że on sam w swojej karierze odbył kilkaset takich rozmów. Dlaczego jeden z liderów PSL uważa, że to normalne? "Moją dewizą jest pomagać" - mówił bez żenady Polskiemu Radiu.
Działania dziennikarzy TVN, którzy obnażyli nepotyzm w Agencji Rynku Rolnego, Kłopotek nazwał perfidną prowokacją. A dyrektora bydgoskiego oddziału ARR chwalił. Według niego, Adam Koc to jeden z najlepszych pracowników agencji. I zapewniał, że dlatego nie straci pracy.
Stało się jednak inaczej. Koc sam podał się do dymisji, która natychmiast została przyjęta. "Znam swoje miejsce w szeregu. Takie działania są niedopuszczalne" - bił sie w piersi były już szef bydgoskiej ARR.
>>>Przeczytaj, jak szef ARR obiecał pracę osobie związanej z PSL
Szef ARR w Bydgoszczy po kilku minutach rozmowy z reporterem podającym się za urzędnika z resortu rolnictwa, obiecał dać pracę "protegowanemu PSL". Zobowiązał się przepchnąć jego kandydaturę w konkursie.
Prawo i Sprawiedliwość już zażądało debaty na temat sytuacji w rolnictwie. PiS chce też, by sprawą nepotyzmu w Agencji Rynku Rolnego zajęła się sejmowa komisja rolnictwa.
>>>Sprawdź, jak Platforma ocenia PSL
Radykalnie wypowiada się na ten temat szef SLD. "Wierzę, że zostanie to wyjaśnione przede wszystkim przez wicepremiera Grzegorza Schetynę i odpowiednią osobę w PSL, i polecą głowy w trybie natychmiastowym, bo to pokazuje skalę kolesiostwa i nepotyzmu w koalicji PO-PSL" - mówi Grzegorz Napieralski.
Do chóru potępiającego praktyki ludowców w ARR dołącza też koalicyjny partner PSL - Platforma Obywatelska. "Nie ma zgody premiera, nie ma zgody klubu PO na tego typu zachowania. Standardem dla nas są kwalifikacje, kompetencje i otwarte konkursy na stanowiska w administracji publicznej" - oświadczył szef klubu PO Zbigniew Chlebowski.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!