Sikorski dał Ławrowowi pieczoną kaczkę
Choć ojciec Siergieja Ławrowa pochodzi z Gruzji, to nikomu w polskim MSZ nie przeszło przez myśl, by na uroczystym obiedzie zaserwować rosyjskiemu ministrowi gruzińskie wino. Ze względu na to, co dzieje się na Kaukazie, taki trunek dla szefa rosyjskiej dyplomacji mógłby być ciężkostrawny. Z apetytem jednak zarówno Ławrow, jak i Radosław Sikorski, zjedli pieczoną kaczkę.
- Sikorski: Mój szef to Tusk, a nie prezydent
- Sikorski zataił swoją misję przed Kaczyńskim?
- Co Sikorski oferuje Łukaszence
- Wojna patriotów z dyplomatami w cieniu Kremla
- "Generałowie nie mogą straszyć Europy"
- Sikorski: Kaczyński zachowuje się jak bobas
- Sikorski rozsiądzie się na bydlęcej skórce
- Rosja nam grozi tuż przed wizytą Ławrowa
- Ławrow nie przyjeżdża nas upokarzać
- Szef PiS: Rosja chce nam odebrać argumenty
- Rosja już się nie obraża
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dziennik.pl dotarł do menu uroczystego obiadu, którym Radosław Sikorski podjął gościa z Rosji. Siergiej Ławrow na dobry początek mógł spróbować delicji z mazurskiego pstrąga. Tuż przed podaniem pieczonej kaczki na stołach pojawił się staropolski żurek.
To zupa, która na każdym gościu z zagranicy robi wrażenie. Po jej zjedzeniu zapewne i Sergiej Ławrow choć przez chwilę musiał spojrzeć na gospodarzy przychylniejszym okiem. Pieczona kaczka smakowała wszystkim. Po niej szefowie polskiej i rosyjskiej dyplomacji mogli spokojnie zabrać się za deser gruszkowy.
>>>Zobacz, czym minister Sikorski podjął Condoleezzę Rice
Do obiadu podano po lampce neutralnego i poprawnego politycznie wina francuskiego. I choć na innych dyplomatycznych rautach podawanie gruzińskiego wina jest czymś normalnym - tym bardziej, że nasze władze mają spore jego zapasy - to w tym wypadku absolutnie nie wchodziło to w grę.
Taki mały, z pozoru niewinny błąd mógłby bowiem zniweczyć dobrą atmosferę i sprawić, że wszystkie efekty polsko-rosyjskiego spotkania wzięłyby w łeb. Na szczęście jednak ktoś czuwał dyplomatycznie nad wszystkim i obeszło się bez skandalu.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!