Nie dbamy o przyjaciół PO z giełdy i spekulantów
Prezydent chce poznać dokładne rządowe wyliczenia skutków wprowadzenia w Polsce euro. "Ale nie dla przyjaciół Platformy Obywatelskiej z giełdy i spekulantów walutowych, tylko ze względu na punkt widzenia zwykłego człowieka" - mówi prezydencki minister. Michał Kamiński dodaje, że przejście na euro jest zbyt ważną decyzją, by podjąć ją pod wpływem "doradców od PR".
- Tusk: Za trzy lata będziemy płacić w euro
- Wprowadzenie euro to trzy lata przygotowań
- Tak się nie wprowadza euro
- Oscypek i kuchenka na polskich banknotach euro?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kamiński tłumaczy, że doświadczenie większości krajów europejskich, które wprowadzały euro, było takie, że rosły ceny. "To jest doświadczenie Włochów, Hiszpanów, Greków, bardzo wielu krajów, w których obywatele skarżyli się na to, że po wprowadzeniu waluty euro muszą płacić więcej" - argumentował Kamiński.
>>>Zobacz, czego chcą znani Polacy na polskim euro
Zaznaczył, że Polska jest biedniejsza niż te państwa i prezydent "będzie chciał, zanim zajmie jednoznaczne stanowisko w tej sprawie, poznać szczegółowe wyliczenia dotyczące skutków gospodarczych wprowadzenia waluty euro".
Ale Lech Kaczyński oczekuje, że rząd przedstawi przede wszystkim, ile "wprowadzenie euro będzie kosztowało zwykłego człowieka".
"Czy tak, jak twierdzą niektórzy, będzie oznaczało 10-procentowy spadek siły nabywczej zwykłych polskich rodzin, czy odwrotnie" - dodał Kamiński.
>>>Jaki będzie kurs wymiany złotówki na euro
Jego zdaniem, to jest zbyt ważna decyzja, "by podejmować ją pod wpływem doradców od PR i pod wpływem jakichś zmiennych nastrojów". "Tę decyzję trzeba podjąć pod wpływem analizy skutków dla polskiej gospodarki i zwykłego polskiego obywatela" - uważa prezydencki minister.
I dodaje, że Lech Kaczyński z dużym niepokojem przygląda się drożyźnie w Polsce, która dotyka przede wszystkim osób uboższych.
Premier Donald Tusk zapowiedział w środę podczas otwarcia Forum Ekonomicznego w Krynicy, że rząd będzie dążył do wejścia Polski do strefy euro w 2011 roku. Ocenił, że jest to realny, choć trudny termin.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!