Sikorski zataił swoją misję przed Kaczyńskim?
Czy MSZ znów działa bez żadnych konsultacji z prezydentem? Lech Kaczyński zdradził, że o spotkaniu Sikorskiego z jego białoruskim odpowiednikiem dowiedział się... przypadkiem, zaledwie dzień przed rozmowami. Informację taką uzyskał po tym, jak jego kancelaria skontaktowała się z MSZ w zupełnie innej sprawie.
- Radek-plakietka, czyli kariera Sikorskiego
- "Kownacki nie jest szefem MSZ bis"
- Sikorski rozsiądzie się na bydlęcej skórce
- Sikorski dał Ławrowowi pieczoną kaczkę
- Sikorski: Kaczyński zachowuje się jak bobas
- Co Sikorski oferuje Łukaszence
- Prezydent Białorusi: Nie będzie żadnej demokratyzacji
- Wojna patriotów z dyplomatami w cieniu Kremla
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
To było pierwsze od czterech lat spotkanie na tak wysokim szczeblu przedstawicieli Polski i Białorusi. Ale wyjazd Radosława Sikorskiego na spotkanie z białoruskiem ministrem spraw zagranicznych Siarhiejem Martynowem najwyraźniej nie był kosultowany z Kancelarią Prezydenta.
Lech Kaczyński do ostatniego dnia nie miał pojęcia, że takie rozmowy się odbędą. Na konferencji po szczycie Grupy Wyszechradziekiej powiedział, że o wyjeździe Sikorskiego dowiedział się "przypadkiem". Jak wyjaśnił, informację taką uzyskał po tym, jak jego kancelaria skontaktowała się z MSZ w sprawie szczytu. Stało się to dzień przed spotkaniem Sikorski-Martynow.
>>>Przeczytaj więcej o stosunkach prezydent - szef polskiej dyplomacji
Tymczasem rozmowy były planowane od co najmniej tygodnia. Zgodę na tę misję Sikorski dostał podczas spotkania ministrów spraw zagranicznych UE w Awinionie. "Pomysł spotkania z Martynowem popiera komisarz ds. zagranicznych UE Benita Ferrero Valdner" - powiedziała wówczas DZIENNIKOWI jej rzeczniczka, Anja Fiedler.
Sikorski zaproponował białoruskiemu ministrowi spraw zagranicznych Siarhiejowi Martynowowi plan zacieśnienia współpracy z Unią Europejską i wyrwania w ten sposób Białorusinów spod wpływów Kremla. Do spotkania doszło po pierwszych oznakach białoruskiej "odwilży". Chodzi tu o uwolnienie więźniów politycznych, zgodę na wpuszczenie 300 obserwatorów OBWE na wybory, brak uznania niezależności Abchazji i Osetii Południowej oraz szybkie spełnienie warunków dla wprowadzenia małego ruchu granicznego między Polską a Białorusią.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!