Kłopotek: To polityczne samobójstwo Pitery
Poseł PSL Eugeniusz Kłopotek oświadczył, że minister Julia Pitera popełniła polityczne samobójstwo. W TVN24 zapowiedział na poniedziałek ujawnienie "prawdziwej bomby". Sprawa wiąże się z jego zabiegami, dotyczącymi stacji benzynowej koło Bydgoszczy.
- Pitera szuka kreacji na prezydencki bal
- PSL ma już dość Pitery, Tusk ją chroni
- PO: Nie planujemy przyspieszonych wyborów
- Niesiołowski: Skończcie już! Aferę trzeba wyciszyć
- Julia Pitera nie pamięta, z kim rozmawia
- Kłopotek udowadnia Piterze kłamstwo
- Kim naprawdę jest Kłopotek
- Pitera wysyła kontrole do KRUS
- "Pitera nie ma wizji, a biega po telewizjach"
- Kłopotek przeprosił Piterę za "chorą kobietę"
- Nowe pomysły Pitery na walkę z korupcją
- PSL chce rozliczyć Piterę
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kłopotek: Piterze trzeba powiedzieć "stop"
Działacz Polskiego Stronnictwa Ludowego w ten sposób odniósł się do słów Pitery, które padły z jej ust w piątek w TVN24. Poseł ludowców uważa, że minister - odpowiedzialna w rządzie Donalda Tuska za walkę z korupcją - pomówiła go. I w ten sposób popełniła polityczne samobójstwo, bo on nie ma zamiaru puścić tego płazem.
>>>Sprawdź, dlaczego PSL ma dość Pitery
Co tak bardzo rozeźliło lidera PSL na Pomorzu i Kujawach?
Właśnie ta wypowiedź działaczki Platformy Obywatelskiej: "Mówiono mi, że poseł Kłopotek występował ostatnio w jednostkowym interesie pewnego biznesmena. To może implikować kłopoty prawne". Pani minister dodała: "Pomyślałam, że przez posła Kłopotka rząd może popaść w kłopoty. To nie tylko problem natury etycznej".
Polityk koalicyjnego PSL odpowiedział w sobotę na to, że Pitera "sama się wyłożyła". "Trzeba jej powiedzieć stop” - mówił wyraźnie zdenerwowany.
Jak poseł przekonywał do stacji benzynowej
O co tak naprawdę chodzi? "Express Bydgoski" opisał w piątek, jak na wniosek Kłopotka zwołano wiejskie zebranie w miejscowości Zielonka. Dotyczyło stacji paliw, którą postawił lokalny biznesmen, ale przeciwko niej mieszkańcy już wypowiedzieli się w referendum.
"Ten pan nie należy do mojej rodziny. To nie jest mój znajomy" - zapewniał lider ludowców mieszkańców Zielonki. Dlaczego zatem zajął się tą sprawą? "Przyszedł do mnie i pokazał dokumenty. W oparciu o plany budowy trasy ekspresowej przewidywano wjazd do stacji. Wybudował ją. Jednak generalna dyrekcja zmieniła zdanie. Zatem urzędnicy wprowadzili obywatela w błąd" - wyjaśniał.
W sprawie tego inwestora pukał nawet do drzwi ministra infrastruktury. Ale na swoją interpelację otrzymał odpowiedź negatywną. I to jest ostateczna decyzja. Także mieszkańcy Zielonki nie byli skłonni zmienić zdania w sprawie stacji benzynowej.
>>>Przeczytaj, gdzie Pitera nasłała kontrolerów
Na poniedziałek Kłopotek zwołał konferencję prasową, na której ma ujawnić, na czym polegała "prowokacja Pitery" w tej sprawie.
"Wydarzenia" Polsatu: Klapa raportu Pitery






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!