Cenckiewicz: Tu chodzi o głowę prezesa IPN
Myślenie, że trzeba poświęcić mnie, by ratować IPN, to ślepa uliczka. W gruncie rzeczy chodzi o głowę prezesa Kurtyki" - twierdzi zdymisjonowany historyk IPN Sławomir Cenckiewicz, autor głośnej publikacji "SB a Lech Wałęsa".
- "Nie będę płakał po Cenckiewiczu"
- Wolszczan: Podpisywało się jedno, robiło drugie
- Walentynowicz i PiS razem przeciw Wałęsie
- "Odszedłem z IPN przez brutalne ataki rządu"
- Eksperci dla PO: Władze IPN do wymiany
- Cenckiewicz: Gram jako napastnik-egzekutor
- Palikot: Kurtyka powinien strzelić sobie w łeb
- "Dzwoniłam do IPN, bo działał pokrętnie"
- Wałęsa wydał podręcznik dla młodzieży
- Nowa książka o Wałęsie. Znów Cenckiewicza
- Zostawcie IPN w spokoju
- Autor książki o Wałęsie odchodzi z IPN
- Polityk PO: Będę bronił IPN
- IPN: PO nie naciskała na zwolnienie historyka
- Wałęsa rozprawia się z IPN
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Cenckiewicz miał zrezygnować ze stanowiska już w piątek. Został przez prezesa IPN przeniesiony na mniej eksponowane stanowisko w instytucie. Janusz Kurtyka, według Cenckiewicza, musiał tak zrobić, bo politycy koalicji grozili, że obetną budżet instytucji o 30 mln zł.
Ale współautor głośnej ksiązki "SB a Lech Wałęsa" jest przekonany, że to nie „jego skromna osoba” jest celem politycznych ataków. "Myślenie, że trzeba poświęcić mnie, by ratować Instytut, to ślepa uliczka. W gruncie rzeczy chodzi o głowę prezesa IPN" - mówi "Rzeczpospolitej". "Prawdziwym celem jest Janusz Kurtyka" - dodaje.
>>>Cenckiewicz: Odszedłem przez brutalne ataki rządu
"To czysta konfabulacja"
Co na to Platforma? "To czysta konfabulacja osób, które wszędzie chcą widzieć czarną rękę Platformy" - powiedział "Rzeczpospolitej" wiceszef Klubu PO Grzegorz Dolniak. Czy jednak kwota 30 ml zł nie pojawiła się w rozmowach z Kurtyką? "Zapowiadane cięcia dotkną wszystkich instytucji, w tym także IPN" - odpowiada "Rzeczpospolitej" wiceszef PO Waldy Dzikowski.
Naciskom zaprzecza także Borusewicz. Marszałek Senatu twierdzi, że nigdy nie wywierał presji na IPN i nie domagał się zwolnienia Cenckiewicza. Dodaje, że nie groził też odebraniem pieniędzy Instytutowi.
"Polityczna inwestycja w aureolę męczennika"
Jak pisze "Gazeta Wyborcza", historycy związani z gdańskim IPN są zdumieni motywami, na jakie powołuje się Cenckiewicz. "Już miesiąc temu Sławek rozpowiadał, że odchodzi, bo ma ciekawsze propozycje i będzie mógł więcej czasu poświęcić na badania naukowe. Niektórzy twierdzili, że załatwił jakieś stypendium w USA, a poza tym prezydent Kaczyński chce go do BBN. Odejście z IPN w aureoli honorowego męczennika, prześladowanego przez <układ III RP>, jest polityczną inwestycją" - mówią gazecie.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!