Sprawdź, na co rząd wyda najwięcej
Stan polskiej nauki jest bardzo zły - uznało Ministerstwo Nauki i przygotowało gruntowną reformę. Słabe instytuty przestaną otrzymywać dotacje, a starzy profesorzy PAN nie będą blokować stanowisk - wynika z projektów, do których dotarł DZIENNIK.
- "Premier zaakceptował mój projekt zmian"
- Kudrycka: Wokół reformy uczelni narosły mity
- PSL nadal chce pieniędzy z budżetu
- Co czwarty magister to oszust
- Habilitacje będą według innych zasad
- Minister nauki: Nie żałuję konfliktu z profesorami
- Egzaminy na studia po nowemu
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zmiany w placówkach naukowych mają być głębokie, bo sytuacja jest zła. Ministerstwo Nauki twierdzi, że polscy naukowcy nie mają osiągnięć liczących się w skali międzynarodowej. Publikują głównie w niszowych pismach, a ich projekty oceniane są jako "niemające przełomowego charakteru, niesięgające poza zastany stan wiedzy i nieotwierające nowych horyzontów". Ewenementem na skalę międzynarodową jest też to, że ich praca ma się nijak do potrzeb gospodarki. Liczba wynalazków zgłaszanych do Europejskiego Urzędu Patentowego jest najniższa w Unii Europejskiej.
Mają to zmienić ustawy, których projekty dziś Ministerstwo Nauki skieruje do konsultacji społecznych. Co się zmieni?
Po pierwsze finansowanie. Ma być powiązane z rzeczywistą wartością pracy naukowej. Powołany zostanie Komitet Akredytacji Jednostek Naukowych - instytucja, w skład której wejdą m.in. naukowcy zagraniczni. Raz na cztery lata będzie ona oceniać pracę każdego instytutu. Najgorsi nie dostaną dotacji z budżetu.
Ważnymi instytucjami będą też Narodowe Centrum Nauki i Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. To one decydować mają o finansowaniu prac naukowych. Szczególnie docenią projekty związane z priorytetami państwa: energetyką, zdrowiem czy komunikacją.
PAN zostanie odmłodzona. Naukowcy w niej pracujący będą musieli mieć dorobek międzynarodowy, a co najmniej połowa z nich musi mieć poniżej 55 lat.
Inaczej będą działały same instytuty. W radach naukowych zasiądą przedstawiciele przedsiębiorstw, którzy mają czuwać, by naukowcy przekuwali swoje pomysły na konkretne rozwiązania dla gospodarki.
Co o tych zmianach sądzą naukowcy? Maciej Żylicz, prezes Fundacji na rzecz Nauki Polskiej ocenia, że to ruch w dobrym kierunki. Jak podkreśla, same ustawy jednak niewiele zmienią, jeśli nauka nie będzie lepiej finansowana. W przeliczeniu na mieszkańca wydajemy 24 euro, podczas gdy średnia europejska wynosi 170.
p
Klara Klinger: Dlaczego chce pani zmienić finansowanie nauki polskiej?
Barbara Kudrycka*: Zależy nam na tym, aby podnieść jej jakość. Dlatego chcemy, by więcej środków na naukę i badania rozdzielanych było w drodze konkursów. To jest ważne, bo w
przyszłym roku nauka, nie licząc środków unijnych, dostanie 1,4 mld zł więcej niż w tym.
Gdzie trafi najwięcej pieniędzy?
Do naukowców, którzy wystąpią z najlepszymi projektami badań. Również do młodych badaczy, dla których uruchomione zostaną specjalne programy. Zależy nam także, żeby badania nie były
tylko teoretyczne, ale by wypracowywano więcej patentów i wdrożeń, aby miały wpływ na wzrost gospodarczy.
W jaki sposób to osiągnąć?
Mamy kilka rozwiązań. Przedstawiciele sektora gospodarczego będą w większym zakresie uczestniczyć w rozstrzyganiu, na jakiego rodzaju projekty mają być przekazywane fundusze. Chcemy, aby
badania, które mogą mieć praktyczne zastosowanie, miały odpowiednie środki. Instytucjami, która będą je przydzielały, zostaną Narodowe Centrum Badań i Rozwoju oraz Narodowe Centrum
Nauki.
Chce pani także odmłodzić PAN?
Nie wysyłamy profesorów po 70. w stanu spoczynku, ale zmieniamy ich bierne prawa wyborcze, co oznacza, że nie mogą zajmować stanowisk kierowniczych w PAN. Na tych stanowiskach w instytutach
naukowych PAN wprowadzamy także kadencyjność. I to będzie pewna rewolucja, bo w jednostkach badawczo-rozwojowych dyrektor jednostki jest obecnie zatrudniany na czas nieokreślony zamiast na
kadencję.
*Barbara Kudrycka, minister nauki i szkolnictwa wyższego





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!