Pitera ma siedmiu podejrzanych
Julia Pitera zastanawia się, czy skierować do prokuratury sprawę wycieku danych zawartych w raporcie o CBA. Treść dokumentu ujawniła stacja TVN24. Kto mógł ujawnić informacje? Zdaniem Pitery, jest to członek Komisji do Spraw Służb Specjalnych, a jest w niej dokładnie siedem osób! Treść raportu znała też sama minister i premier.
- Sikorski na celowniku Pitery
- Pitera pod specjalną ochroną
- Zawyżone rachunki za podróże Pitery?
- Koalicja ma dziś twarz Pitery i Kłopotka
- Pitera: CBA chciało skompromitować PO
- Prokurator: Pitera mnie męczy
- Pitera: Szef CBA dostanie raport, ale później
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Komu minister do walki z korupcją postawi zarzut ujawnienia tajemnicy? W kręgu jej podejrzeń są członkowie Komisji do spraw Służb Specjalnych, czyli Marek Biernacki (PO), Paweł Graś (PO), Konstanty Miodowicz (PO), Stanisław Rakoczy (PSL), Zbigniew Wassermann (PiS), Janusz Zemke (Lewica) i Jarosław Zieliński Jarosław (PiS).
>>>Dlaczego Pitera doniosła na CBA?
Treść raportu ujawniono w piątek po godzinie 15. Zdaniem Pitery, umożliwia to szybie wskazanie winnego. "Do kancelarii tajnej Komisji ds. Służb Specjalnych poszło tyle egzemplarzy raportu, ilu jest członków w komisji, czyli siedem" - mówi Pitera i dodaje: "By stwierdzić, kto ujawnił zawartość raportu wystarczy zajrzeć do kancelarii tajnej, pierwsze informacje pokazały się w piątek chyba koło godziny 15, w związku z tym trzeba zobaczyć, kto do godziny 15 już zapoznał się z dokumentem i tyle".
Są jednak jeszcze dwie osoby, które oprócz wymienionych członków komisji, znają treść raportu. To sama Julia Pitera i premier Donald Tusk. Oprócz tego dyskusyjny jest status dokumentu i jego tajność. Jeszcze w lutym Pitera tłumaczyła, że raport jest jedynie notatką powstałą w formie elektronicznej, nie ma podpisu ani tytułu, nie posiada też oznaczeń kancelaryjnych. W kwietniu mówiła zaś, że raport jest oficjalnym dokumentem opatrzonym klauzulą "tajne" i przechowywanym w kancelarii tajnej.
Dziś w TOK FM Pitera powiedziała, że rozważa skierowanie sprawy przecieku do prokuratury. "Jeszcze czekam, co się ukarze, bo już się ukazało moim zdaniem o gram za dużo i będę to jeszcze raz czytała i to z prawnikiem" - mówi minister. "Jeżeli rzeczywiście będzie wskazywało na to, że nastąpiło przekroczenie w zakresie udzielenia informacji na temat dokumentu opatrzonego klauzulą <tajne>, skieruję zawiadomienie do prokuratury" - dodała Pitera.
W raporcie Pitery o działalności CBA są informacje, że celem działań biura miało być skompromitowanie Platformy Obywatelskiej przed wyborami parlamentarnymi w 2007 r. Jako przykład takich działań Pitera wymienia prowokację wobec Beaty Sawickiej. Sama Pitera odmawia ujawnienia szczegółów raportu.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!