"Mówiąc o euro, premier dał komuś zarobić"
Premier, mówiąc o wprowadzeniu waluty euro w 2011 roku, dał komuś okazję do zbicia majątku na giełdzie - oskarża poseł PiS Joachim Brudziński. Donalda Tuska krytykuje też Kancelaria Prezydenta. "Euro nie jest panaceum na bolączki gospodarcze" - mówi szef Kancelarii Piotr Kownacki. Według obu polityków, najwcześniejsza możliwa data naszego przejścia na euro to odległy rok 2015.
- Tusk przekonał NBP do euro w 2011
- NBP ma kłopot z polskim euro
- Unia: W 2011 roku Polska euro nie przyjmie
- Trudno, niech będzie referendum
- "Jeśli PiS się uprze, referendum wiosną"
- "Jarosław straszy, Lech zawyża ryzyko"
- Plan wprowadzenia euro gotowy na dniach
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Brudziński: Tusk dał komuś zarobić
Premier Donald Tusk zapowiedział dwa tygodnie temu w Krynicy, że jego rząd chce, by Polska była gotowa do wprowadzenia euro już w 2011 roku. Zdaniem gościa radiowej Trójki Piotra Kownackiego, to termin zupełnie nierealny. Możliwa data to rok 2015.
Kownacki i poseł PiS Joachim Brudziński stwierdzili w stacji radiowej, że że Tusk mówiąc o roku 2001 doprowadził do zamieszania na rynkach. "Pan Donald Tusk ogłaszając nierealną datę spowodował na pewno jedno, że kilka, jeżeli nie kilkadziesiąt osób, nieźle się obłowiło na zamieszaniach na rynkach finansowych" - powiedział Brudziński.
Szef Kancelarii Prezydenta oskarża Tuska o spowodowanie "gwałtownego wahnięcia kursu złotego", "Jego skala to jakieś 700 mln zł. To jest ta kwota, która jednych zubożyła a innych wzbogaciła w ciągu jednego dnia" - powiedział Kownacki.
Euro nie jest lekiem na wszystko
"Zwracam uwagę, że co najmniej dwa spośród państw Unii Europejskiej, które są w strefie euro i które należą od samego początku utworzenia wspólnej waluty do tej strefy, coraz poważniej rozważają czy pragną wystąpić z tej strefy" - mówił Kownacki w Trójce. Nie podał jednak, które kraje ma na myśli.
"To nie jest tak, że euro jest panaceum na bolączki gospodarcze i są tylko korzyści wypływające z wejścia do strefy euro" - dodął szef prezydenckiej kancelarii.
Według Kownackiego, podany przez premiera rok 2011 został rzucony w "trybie PR-owskim. Szef Kancelarii Prezydenta opowiedział się raczej za 2015 r. "Nie w tym rzecz, żeby ustalać daty. Rzecz w tym, żeby nie narażać kraju, finansów publicznych, całego rynku finansowego na zbędne ryzyko" - powiedział Kownacki.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!