Posłowie donieśli prokuraturze na szefa PiS
Parlamentarzyści rządzącej koalicji wiedzą, jak dopiec byłemu premierowi Jarosławowi Kaczyńskiemu. Jego wrogowie z komisji śledczej do spraw nacisków na specsłużby za rządów PiS znaleźli powód, by donieść na niego do prokuratury. Podczas jednego z przesłuchań usłyszeli, że Kaczyński miał zdradzić tajemnicę śledztwa. Na dodatek komuś, kto później sam poszedł za kratki.
- Lipiec oskarża PiS o wrabianie kolegów
- PSL chce rozliczyć Piterę
- Plan walki z korupcją niezgodny z konstytucją?
- CBA ściga byłego szefa Trybunału
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Chodzi o rozmowę, jaką przeprowadził były minister sportu Tomasz Lipiec z Jarosławem Kaczyńskim w wakacje 2007 roku. Premier wiedział wtedy, że Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało
dwóch dyrektorów z Centralnego Ośrodka Sportu. Wiedział też, że jeden z dyrektorów obciążył swymi zeznaniami również swego przełożonego, czyli szefa resortu sportu. Jednak zamiast
milczeć, Kaczyński miał zdradzić Lipcowi, że wie o niewygodnych dla ministra zeznaniach.
Przesłuchiwany przez sejmową komisję Lipiec twierdził, że Kaczyński bezpośrednio po zatrzymaniu Tadeusza M. i Arkadiusza S. prosił go o utrzymanie funkcji ministra. Tydzień później miał
namawiać Lipca do dymisji mówiąc, że "jeden z dyrektorów COS obciąża go swoimi zeznaniami".
Według posłów PO i PSL zasiadających w komisji, były premier poruszając tę kwestię podczas spotkania z Lipcem mógł bezprawnie ujawnić tajemnicę postępowania, co jest przestępstwem.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!