"Podróżować może premier, a nie prezydent"
Podróże przysługują tylko szefowi rządu, a prezydent ma siedzieć w domu. Taki wniosek można wysnuć z wypowiedzi wicemarszałka Sejmu Stefana Niesiołowskiego. Polityk PO, nie przebierając w słowach, odniósł się do sporu o to, czy Lech Kaczyński powinien jechać na najbliższy szczyt Unii.
- Niesiołowski: Słowa prezydenta to urojenia
- Prezydent chce referendum w sprawie szpitali
- Palikot: Prezydent próbuje dźwignąć trupa
- Ofensywa prezydenta przeciw rządowi
- Prezydent dzwoni do Francji, bo MSZ milczy
- Trybunał pogodzi Tuska i Kaczyńskiego?
- Dla prezydenta i premiera wiaderka i łopatka
- "Klich nie jest Stalinem, nie zamknie granic"
- "Niech PiS sam finansuje prezydenta"
- Prezydent poparł Andżelikę Borys
- Kolejne spięcie Kaczyński - Tusk?
- Borusewicz: Kaczyński idzie drogą Wałęsy
- Prezydent zmienia datę Rady Gabinetowej
- Prezydent i premier wciąż skłóceni
- Na szczyt Unii powinien jechać premier
- Niesiołowski: Prezydent się skompromitował
- Niesiołowski: Prezydent podpuścił żulię
- Prezydent: Wystąpię o zgodę na referendum
- "Minister Sikorski myśli, że jest nieomylny"
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Stefan Niesiołowski jak mantrę powtarzał w RMF FM, że to rząd odpowiada za politykę zagraniczną i dlatego na międzynarodowe spotkania powinien jeździć premier Donald Tusk, a nie prezydent Lech Kaczyński.
"Mógł wygrać PiS wybory, zostałby Lech Kaczyński premierem i wtedy jeździłby, ale nie jest premierem. Za politykę zagraniczną odpowiada premier. Jeździł premier Kaczyński, gdzie chciał, więc niech teraz trochę pofolguje" - radzi ironicznie Prawu i Sprawiedliwości.
Znany z ciętego języka wicemarszałek Sejmu dalej mówi równie ostro. "Muszę powiedzieć, że to już jest tak męczące, że prezydencka gwiazda - minister Kownacki - co chwilę zapowiada, że prezydent chce jechać, że prezydent będzie. To jest nudne i - muszę powiedzieć - trochę upokarzające" - prezentuje swoją opinię Niesiołowski.
W końcu jednak przyznaje, że jeśli prezydent będzie chciał jechać, to pojedzie na szczyt Unii. Ale robi to w sposób lekceważący: "Dobrze. Niech jedzie. Naprawdę uważam, że mamy ważniejsze sprawy w Polsce niż podróże pana prezydenta".
W przyszłym tygodniu Rada Europejska zbiera się w Brukseli, by decydować o zmianach w limitach na emisję dwutlenku węgla do atmosfery. Premier Donald Tusk już zapowiedział, że to on stanie na czele polskiej delegacji. Wywołało to kolejny konflikt na linii rząd - Pałac Prezydencki.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!