"Prezydent pojedzie na szczyt"
Prezydent pojedzie do Brukseli. Podjął już taką decyzję - zapowiada szef prezydenckiej kancelarii Piotr Kownacki. O uchwale rządu, według której to premier osobiście będzie wyznaczał skład delegacji na szczyt UE, mówi, że jest "warta tyle, ile papier, na którym została wydrukowana". "Rząd nie może zabronić prezydentowi udziału w szczycie UE" - mówi Kownacki.
- PO chce zablokować prezydenta
- Kaczyński chce rozmawiać z Tuskiem o gospodarce
- "Minister Sikorski myśli, że jest nieomylny"
- Ofensywa prezydenta przeciw rządowi
- Prezydent dzwoni do Francji, bo MSZ milczy
- Trybunał pogodzi Tuska i Kaczyńskiego?
- Dla prezydenta i premiera wiaderka i łopatka
- Prezydent zmienia datę Rady Gabinetowej
- Prezydent i premier wciąż skłóceni
- Na szczyt Unii powinien jechać premier
- "Klich nie jest Stalinem, nie zamknie granic"
- "Wiewiórki mi doniosły, że byłem ruskim agentem"
- Kolejne spięcie Kaczyński - Tusk?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Lech Kaczyński stwierdził, że "jest oczywiste", iż - jeśli pojedzie na szczyt UE do Brukseli - to będzie przewodniczył polskiej delegacji. A wiele wskazuje na to, że prezydent na szczyt - wbrew rządowi - pojedzie. "Wydawało mi się, że kwestia składu polskiej delegacji została wyjaśniona przy okazji ostatniego szczytu ws. Gruzji" - mówi serwisowi TVP Info szef Kancelarii Prezydenta Piotr Kownacki.
"Rząd nie może zabronić prezydentowi udziału w szczycie UE. Wydaje mi się, że przyjęcie tej uchwały podpowiedzieli premierowi doradcy ds. wizerunku, których ostatnio słucha chyba zbyt często. Wierzę jednak, że Donald Tusk wycofa się z tego pomysłu" - dodaje Kownacki.
"Ja inaczej rozumiem uchwałę Rady Ministrów - rząd odnosi się do kwestii, w których ma kompetencje, a więc premier może ustalać, który z ministrów towarzyszy mu w takim wyjeździe. Rząd nie może wyznaczać zadań prezydentowi, Sądowi Najwyższemu czy Sejmowi" - mói szef prezydenckiej kancelarii.
Ten pomysł nie spodobał się Donaldowi Tuskowi, który wprost powiedział, że nie przewiduje w składzie delegacji prezydenta. Szczyt ma zajmować się m.in. sytuacją gospodarczą w Europie.
"Sprawę dogłębnie zbadaliśmy, mamy opinie trzech profesorów prawa i trzech doktorów habilitowanych, m.in. prof. Barcza i prof. Winczorka, i żaden z tych konstytucjonalistów nie uważa, że prezydent może wejść w skład delegacji wbrew Radzie Ministrów" - powiedział Radosław Sikorski w TVN24. "Grozi nam niezbyt estetyczna konfrontacja" - dodał. I zapowiedział, że rząd jest zdeterminowany i nie ustąpi.
Kaczyński chce w Brukseli poruszyć tematy zwiazane z traktatem lizbońskim i sytuacją w Gruzji.
"Tam są sprawy związane z traktatem lizbońskim, a pod tym traktatem w Polsce brakuje mojego podpisu. Z istoty rzeczy ja tu jestem osobą bardziej właściwą. Po drugie, jest sprawa gruzińska i tutaj jak sądzę też jestem osobą bardziej właściwą" - zaznaczył Lech Kaczyński.
"Już nie mówiąc, iż przy całym głębokim szacunku i unikaniu za wszelką cenę z mojej strony konfliktu z premierem, to jak go obserwowałem na ostatniej Radzie Europejskiej, to myślę, że mam trochę więcej wigoru, jeśli chodzi o załatwianie tam różnych spraw dla Polski" - dodał prezydent.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!