Tusk i Sarkozy o ratowaniu polskich stoczni
Uratowanie polskich stoczni, odłożenie terminu, w którym polskie elektrownie węglowe będą musiały płacić za emisję szkodliwych gazów, i najbliższy szczyt Unii - oto główne tematy rozmowy prezydenta Nicolasa Sarkozy’ego i premiera Donalda Tuska podczas wczorajszego obiadu w Paryżu - czytamy w DZIENNIKU.
- Prezydent dzwoni do Francji, bo MSZ milczy
- Niech stocznie budują statki
- Petardy i płonące opony w obronie stoczni
- Zobacz, kto pogrzebał polskie stocznie
- PiS zmniejsza dystans do Platformy
- Złodzieje wyczyścili prezydentowi konto
- "Rząd będzie walczył o stocznie w Radzie Unii"
- Dziś rząd zgodzi się na zagładę stoczni?
- Stocznie nie muszą robić statków
- Włosi: Żegnajcie, polskie stocznie
- Ultimatum UE w sprawie polskich stoczni
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Polski rząd ma nadzieję, że Sarkozy, który obecnie przewodzi pracom Unii, przekona Komisję Europejską do zaakceptowania dodatkowych kilkuset milionów euro pomocy państwa dla stoczni w Gdańsku, Gdyni i Szczecinie, skoro wiele europejskich banków w ostatnim czasie otrzymało dziesiątki miliardów euro takiego wsparcia.
Tusk chwalił wczoraj Sarkozy’ego. "Z całą pewnością prezydent Sarkozy należy do tych polityków, którzy rewelacyjnie czują związek między globalną sytuacją na rynkach finansowych i wyzwaniami dla europejskich przedsiębiorstw. Jest politykiem o dużej wrażliwości i elastyczności na rzecz tak trudnych przedsięwzięć, jakim jest restrukturyzacja polskich stoczni" - mówił Tusk.
Szef rządu liczy też na to, że Francja zgodzi się na złagodzenie unijnego planu walki z ociepleniem klimatu, który zakłada ograniczenie do 2020 r. emisji szkodliwych gazów o 1/5 w stosunku do stanu z 1990 r. Do tej pory Bruksela upierała się, aby już za cztery lata elektrownie musiały wykupywać kosztowne pozwolenia na emisję gazów powodujących efekt cieplarniany. To spowodowałoby gwałtowny wzrost cen prądu w naszym kraju, bo 94 proc. energii pochodzi ze spalania węgla.
Dlatego premier chce nie tylko odłożenia terminu wejścia w życie systemu pozwoleń na emisję szkodliwych gazów, ale także wprowadzenia maksymalnych stawek. Aby wymusić takie ustępstwa, w zeszłym tygodniu Polska przekonała do swojego stanowiska Grecję i kilka innych państw Europy Środkowej. Razem ta grupa jest w stanie zablokować w Radzie UE każdą decyzję w sprawie zmian klimatycznych.
W drodze powrotnej do Warszawy późnym wieczorem premier miał spotkać się także w Berlinie z kanclerz Niemiec Angelą Merkel.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!