"Klich nie jest Stalinem, nie zamknie granic"
Na szczyt do Brukseli poleci tylko premier z delegacją rządową. Pilot drugiego samolotu rozchorował się - oznajmił w RMF minister obrony Bogdan Klich. To oznacza, że nie ma samolotu dla głowy państwa. "Jeśli będzie taka potrzeba, wyczarterujemy samolot" - zapewnia jednak szef prezydenckiej kancelarii Piotr Kownacki. "Klich nie jest Stalinem. Nie zamknie granic przed prezydentem" - mówi z kolei minister Michał Kamiński.
- "Podróżować może premier, a nie prezydent"
- Kolejne spięcie Kaczyński - Tusk?
- Prezydent dzwoni do Francji, bo MSZ milczy
- Prezydent i premier wciąż skłóceni
- Na szczyt Unii powinien jechać premier
- Kownacki kłamał, prezydent nie dzwonił do Tuska
- Premier złamał prawo nie zabierając prezydenta?
- "Prezydent pojedzie na szczyt"
- Ofensywa prezydenta przeciw rządowi
- Prezydent poleci, ale nie z premierem
- "To premier powinien czarterować samolot"
- Prezydent poleci litewskim samolotem?
- Prezydent dzwonił do premiera. Prawda czy fałsz?
- Prezydent: Na szczyt do Brukseli jedziemy razem
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Spór o to, kto ma reprezentować Polskę na szczycie, trwa od kilku dni. Premier wylatuje do Brukseli 14 października - we wtorek. Prezydent, który również chce uczestniczyć w szczycie, miał lecieć drugim rządowym samolotem dzień później, w dniu rozpoczęcia szczytu.
>>>Prezydent dzwoni do Francji, bo MSZ milczy
Teraz jednak okazuje się, że Lech Kaczyński nie będzie miał jak dotrzeć do Brukseli. Według ministra Bogdana Klicha, pilot drugiej maszyny rozchorował się. I nawet gdyby prezydent chciał teraz lecieć razem z szefem rządu jedną maszyną, to nie będzie mógł - zabraniają tego przepisy.
Rozchorował się dowódca drugiej załogi
"Jest tylko i wyłącznie jedna dostępna załoga, ponieważ pierwszy pilot, dowódca drugiej załogi nam się rozchorował, co utrudnia wykonywanie także innych zadań między innymi w ten weekend" - powiedział w RMF szef MON. Jak dodał, nic mu nie wiadomo, by prezydencka kancelaria złożyła zapotrzebowanie na rządową maszynę - tak, jak zrobiła to kancelaria premiera.
"Wczoraj o godzinie 19:00, jak sprawdzałem te rzeczy, nie było żadnej takiej informacji" - oznajmił Bogdan Klich. "Jest zapotrzebowanie ze strony kancelarii premiera złożone kilka dni temu, jest jedna delegacja, delegacja rządowa, która będzie korzystała z naszej <tutki> lecącej do Brukseli na szczyt Unii Europejskiej" - powiedział minister obrony.
>>>Prezydent i premier wciąż skłóceni
W rozmowie z RMF szef kancelarii Lecha Kaczyńskiego Piotr Kownacki zapewnił, że jeśli będzie taka potrzeba, samolot dla prezydenta zostanie wyczarterowany. Kownacki nie wierzy zresztą w chorobę rządowego pilota. "Oficjalna wersja jest taka, że się rozchorował pilot. Nieoficjalnej nie znam" - powiedział. Istnienia tej nieoficjalnej wersji - jak podaje RMF - nie wyklucza nawet Jarosław Gowin, poseł PO: "Nie znam kulisów tej sprawy. Nie wiem, czy pilot jest chory, czy zdrów".
"Przecież kilkanaście tygodni temu lecieli razem"
Informacją, że Lech Kaczyński i Donald Tusk nie będą mogli polecieć razem - ze względu na przepisy - zdziwiony jest prezydencki minister Michał Kamiński. "To dziwaczne tłumaczenie. Przecież jeszcze kilkanaście tygodni temu premier i prezydent lecieli razem jednym samolotem i wtedy nie stanowiło to dla nikogo problemu" - powiedział tvn24.pl Kamiński.
Minister zapewnia, że "prezydent znajdzie techniczny sposób, żeby do Brukseli trafić". "To dla mnie oczywiste. Klich nie jest Józefem Stalinem i nie może zamknąć przed żadnym z polskich obywateli polskich granic. Zwłaszcza, jeśli jest nim pierwszy obywatel, czyli prezydent" - mówi.
Uchwałę o składzie delegacji na szczyt Rady Europejskiej w Brukseli przyjął rząd. Z uchwały wynika, że Polskę ma reprezentować premier. Na liście prezydenta nie ma.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!