PO chce zablokować prezydenta
Platforma Obywatelska ma już dość uporu Lecha Kaczyńskiego w sprawie szczytu w Brukseli. Według informacji DZIENNIKA, opracowała plan, jak raz na zawsze skutecznie zablokować działania prezydenta. Kluczem jest już niemal zapomniany pomysł ustawy kompetencyjnej. Tyle że zamiast ukłonu w kierunku głowy państwa, PO planuje otwarty konflikt. Chce zabrać prezydentowi kompetencje dotyczące prowadzenia polityki wewnątrz Unii.
- Tusk do prezydenta: Chcieć, to ty sobie możesz
- Premier i prezydent razem przy stole obrad
- Trybunał pogodzi Tuska i Kaczyńskiego?
- Zaremba: Trzeba zmienić konstytucję
- Oleksy: Rany boskie, czego ja doczekałem!
- Premier: Przez prezydenta prąd zdrożeje
- Wojna o władzę przy otwartej kurtynie
- "Wałęsa to prosty absolwent zawodówki"
- "Tusk i Kaczyński to mali chłopcy z Polski"
- "Prezydent pojedzie na szczyt"
- Tusk używa sporu do drażnienia rywala
- Sejm utnie kłótnie z prezydentem
- Tusk i Kaczyński szukają recepty na kryzys
- Koniec wojny między PiS i Platformą?
- Prezydent i premier wciąż skłóceni
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Premier nie będzie mi wyznaczał zadań - zdecydował prezydent i leci na szczyt unijny do Brukseli. Ale okazuje się, że PO ma już plan, jak Lechowi Kaczyńskiemu odebrać możliwość uczestnictwa w takich spotkaniach.
DZIENNIK dowiedział się, że Platforma odgrzewa projekt ustawy kompetencyjnej, ale chce w niej zapisać, że to rząd prowadzi polską politykę wewnątrz UE.
Problem w tym, że pomysł ustawy dzielącej kompetencje między prezydenta i rząd powstał podczas pamiętnego spotkania Kaczyńskiego i Tuska w Juracie. Od przyjęcia takiej ustawy prezydent wciąż uzależnia podpisanie traktatu lizbońskiego reformującego Unię. Na przyjęcie ustawy naciskał PiS. Ale raczej nie chodziło o taką formę, nad jaką myśli PO.
"Jeśli taka ustawa zostałaby przyjęta, oznaczałoby to, że kompromis z Juraty został zerwany i prezydent nie podpisze traktatu" - mówi DZIENNIKOWI jeden ze wspołpracowników prezydenta.
"Lech Kaczyński i tak nie zamierza traktatu podpisywać, więc ta groźba nie ma dla nas wielkiego znaczenia" - odpowiada jeden z członków zarządu PO.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!