Dziennik.plPolityka

Środa, 15 lutego 2012

Imieniny: Faustyna, Jowity, Georginy

Wojna domowa, czyli Tusk i Kaczyński

2008-10-18 | Ostatnia aktualizacja: 18:37 | Komentarze: 0 | skomentuj

Kłótnia prezydenta z premierem o to, kto ma jeździć na szczyty UE i tworzyć politykę zagraniczną, to nic nowego. Politycy spierają się o to już od zeszłego roku, a konkretniej - od wygranych przez PO wyborów. Najpierw, w listopadzie, prezydent nie chciał, by szefem MSZ był Radosław Sikorski. Potem krytykował choćby wizytę Tuska w Rosji. "To ja tworzę politykę zagraniczną" - grzmiał wtedy premier.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady: umiarkowane opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Nie chcę nikogo pozostawiać w sferze domysłów czy złudzeń. Konstytucja, w mojej ocenie, i polskie prawo jest jednoznaczne: ja - jako premier polskiego rządu - odpowiadam za prowadzenie polityki zagranicznej, pan prezydent reprezentuje Polskę jako głowa państwa" - mówił w zeszłym roku Tusk, gdy deklarował, że Polska nie będzie blokować negocjacji Rosją z OECD.

>>>Prezydent: Jestem zdumiony ukłonami Tuska w stronę Rosji

Lech Kaczyński był kompletnie zaskoczony nie tylko otwarciem rządu Tuska na Rosję, ale także zapowiedziami wycofania polskich wojsk z Iraku. I już wtedy prezydent o podział kompetencji zamierzał zapytać Trybunał Konstytucyjny. Jednak tego nie zrobił.

>>>Zobacz, o o co prezydent kłócił się z premierem w czasie obchodów Święta Niepodległości

Takie wypowiedzi podziałały na prezydenta jak płachta na byka. "Ten język, który jest przez Tuska używany, jest językiem, który bym określił jako wysoce niefortunny, bardzo często obraźliwy" - mówił prezydent.

>>>Prezydent: Tusk jak mówi, to obraża

Nie oszczędził Tuskowi złośliwości nawet wtedy, gdy ten zostawał premierem. Polacy obejrzeli więc w listopadzie wyjątkowo krótką uroczystość w Pałacu Prezydenckim desygnowania Tuska na premiera.

Wkrótce potem rozpętała się burza, bo prezydentowi nie podobali się kandydaci Tuska na ministrów. Kto się nie podobał prezydentowi? "Chyba około szesnastu kandydatów" - kpił Tusk.

>>>Przeczytaj, którzy kandydaci na ministrów szczególnie nie podobali się prezydentowi

Prezydentowi nie podobał się szczególnie Radosław Sikorski. "Jeśli zostanie ministrem, to nie powołam ambasadorów, których chce Tusk" - groził prezydent Lech Kaczyński. Ale ministrami zostali ci kandydaci, których chciał premier. I już wtedy było wiadomo, że kłótni będzie dużo więcej. Zwłaszcza, że rząd planował obcięcie wydatków na Kancelarię Prezydenta.

>>>Jak prezydent i premier rozpoczęli kłótnie o wyjazdy na unijne szczyty

Prezydent z premierem kłócili się też o to, kto ma latać rządowymi samolotami, i kto ma przewodniczyć polskim delegacjom na szczytach UE - czy to w sprawie Traktatu Lizbońskiego, czy też w sprawie sytuacji w Gruzji. Obaj politycy nie mogli porozumieć się nawet, gdy Polska wchodziła do strefy Schengen. Prezydent i premier pojechali wówczas na dwie różne uroczystości.

Spory nie ustały jednak również wtedy, gdy zwyczajnie nie wypadało poświęcać się personalnym wojenkom, czyli po katastrofie samolotu CASA, w której zginęłi polscy oficerowie. Wtedy prezydent miał żal do do premiera, że nie został wystarczająco szybko poinformowany o katastrofie.

Filip Jurzyk, Jacek Krawczewski
Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl
    «