Prezydent dostał 30 milionów więcej
Stawką w tym starciu było 30 milionów złotych. Prezydent prosił o zwiększenie budżetu kancelarii o tę kwotę, PO twardo odpowiadała "nie" i chciała dać 160 milionów - tyle, co rok wcześniej. Ale gdy przyszło do głosowania, tylko trzech posłów opowiedziało się za odrzuceniem zwiększonego budżetu.
- Palikot daje podwyżki byłym prezydentom
- "Kaczyński to instrument w rękach brata"
- Prezydent musi zacisnąć pasa
- Budżet państwa nadal będzie dotował partie
- "Niech PiS sam finansuje prezydenta"
- Prezydent nie dostanie ani grosza więcej
- "Damy prezydentowi, bo mamy dobre serca "
- PO chce wyrwać 200 milionów złotych
- Gomułka: Rządowa prognoza PKB nierealna
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ku ogromnemu zaskoczeniu Komisja Regulaminowa i Spraw Poselskich przyznała Kancelarii Prezydenta prawie 190 milionów złotych. Te pieniądze zostaną wydane na bieżące wydatki, w tym pensje pracowników Pałacu, które średnio wynoszą siedem tysięcy złotych.
Za propozycją Pałacu głosowało 12 członków komisji, trzech było przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu.
"Nie ma i nie będzie zgody na tak drastyczne podwyżki. Dochodzi do absurdu" - grzmiał wieczorem w TVN24 wicepremier Grzegorz Schetyna. Zapewnia, że brak zgody na podwyżkę to nie zemsta polityczna. "Skoro kancelaria premiera obcina wydatki o 14 milionów, a Kancelarie Sejmu i Senatu zamroziły budzety, to nie widzę powodu, żeby Kancelaria Prezydenta dostawała tak dużo" - tłumaczył Schetyna. Zwłaszcza, że większa część pieniędzy pójdzie na pensje prezydenckich urzędników.
Uzasadniając zwiększone potrzeby finansowe, szef Kancelarii Prezydenta Piotr Kownacki wyjaśniał podczas posiedzenia komisji, że od początku kadencji Lecha Kaczyńskiego zatrudniono dodatkowo około 50 osób. Tłumaczył, że jest to spowodowane "większą aktywnością prezydenta w całym szeregu dziedzin". Jako przykład podał inicjatywy prawodawcze zgłaszane przez Lecha Kaczyńskiego oraz zwiększenie liczby wręczanych medali i odznaczeń. Planuje się też remonty i wymianę wyposażenia, z czym - jak przekonywał - "powstrzymywano się przez ostatnie trzy lata".
"Drugim powodem jest fakt, że w przyszłym roku będziemy obchodzić wyjątkowo dużo ważnych dla naszego kraju, a także dla całego świata, rocznic. To wiąże się z organizacją większej liczby przedsięwzięć rocznicowych, większą liczbą odznaczeń, z większą liczbą zagranicznych delegacji prezydenta" - mówił Kownacki.
Szef prezydenckiej kancelarii wymienił 70. rocznicę wybuchu II wojny światowej, 65. rocznicę Powstania Warszawskiego, 60. rocznicę powstania NATO, 10. rocznicę przystąpienia Polski do NATO, 5. rocznicę przystąpienia Polski do Unii Europejskiej, 20. rocznicę obrad Okrągłego Stołu i 90. rocznicę Powstań Śląskich.
>>> Przeczytaj, ile koalicja rządowa chciała dać pieniędzy prezydentowi
Piotr Kownacki przyznał, że kancelaria planuje "stosunkowo wysoki wzrost wydatków osobowych", w tym na wynagrodzenia.
Wiceszefowa komisji regulaminowej Krystyna Skowrońska z PO wyliczyła, że budżet Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego od 2006 roku wzrósł o 148 procent, budżet BBN o 326 procent, a wydatki na odznaczenia o 177 procent.
Teraz prezydencki budżet trafi do komisji finansów. Skowrońska zamierza przekonywać kolegów z PO do jego poparcia. "Zreferuję to komisji finansów i mam nadzieję, że - gdy mówimy tutaj o oszczędnym budżecie - komisja podejmie właściwe decyzje" - powiedziała posłanka Platformy.
Sejmowe komisji tylko opiniują budżet, ale rzadko się zdarza, by ich opinie zostały pominięte w czasie głosowań plenarnych.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!