Ukrywała medale, by nie złościć prezydenta?
Lech Kaczyński ma nieustające problemy z przyznawaniem odznaczeń. Jeszcze nie umilkły echa afery z Legią Honorową dla Hanny Gronkiewicz-Waltz i Kazimierza Marcinkiewicza, a już jest kolejne zamieszanie. Gdy Kaczyński był gospodarzem stolicy, nie dał medali samorządowcom z SLD i PO. Czy dlatego, że przyznał je Aleksander Kwaśniewski? I dlaczego leżały w szafie Elżbiety Jakubiak, wówczas szefowej jego biura? Odpowiedzi szuka prokuratura.
- Gosiewski rezygnuje z medali prezydenta
- Prezydent nie chce awansować oficerów
- W Warszawie bezpieczniej niż w Berlinie
- Bogdan Klich przywróci Virtuti Militari?
- Jakubiak: Jestem skołowana i zszokowana
- Jakubiak: Prezydent nie podpisze, bo nie ma wniosku
- Urzędnicy ukrywają prawdę przed prezydentem?
- Prezydent do urzędników: Ukarzę was
- Gronkiewicz i Marcinkiewicz nie dostaną Legii
- Prezydent zlustruje kandydatów do orderów
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Aferą orderową w końcu zainteresowali się śledczy. Chcą wiedzieć, czy w okresie, gdy Lech Kaczyński był prezydentem Warszawy, ktoś ukrywał przed nim wiedzę o medalach dla
samorządowców. Jeśli tak było, to ktoś przekroczył swe uprawnienia i nie dopełnił służbowego obowiązku. I to poważnie nie dopełnił. Bo samorządowcy czekają na swe odznaczenia już
sześć lat. Jutro dostaną je od obecnej prezydent stolicy Hanny Gronkiewicz-Waltz.
Tymczasem Elżbieta Jakubiak z PiS, której kariera jest ściśle związana z karierą Lecha Kaczyńskiego, musi się tłumaczyć. "Gazeta Wyborcza" napisała, że torby z krzyżami
dla samorządowców odnalazły się w jej byłym gabinecie, w szafie, z której korzystała, gdy była szefową biura prezydenta stolicy. Gdy afera wybuchła, Jakubiak tłumaczyła, że w ratuszu
żadnych odznaczeń nie ukrywała i "z przyjemnością by je wręczyła, gdyby wiedziała, że istnieją".
Inaczej tłumaczyła powody, dla których Lech Kaczyński nie przekazał odznaczeń od władz Francji dla Hanny Gronkiewicz-Waltz i Kazimierza Marcinkiewicza oraz włoskiego medalu dla Pawła
Zalewskiego, który odszedł z PiS. Była szefowa gabinetu politycznego prezydenta RP zapewniała w Radiu ZET, że wnioski do prezydenta nie dotarły.
W poniedziałek skorygowała opinię - TVP Info powiedziała, że gdy w lipcu ubiegłego roku odchodziła z Kancelarii Prezydenta, wniosków nie było. Tymczasem ta sama telewizja dotarła do
dokumentu MSZ, który potwierdza, że wnioski zostały do Kancelarii Prezydenta wysłane już w maju i czerwcu 2007 roku.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!