Prezes PiS: Rząd podważa konstytucję
Nie było mnie w mediach, bo pisałem program partii - potwierdził w Polskim Radiu prezes PiS Jarosław Kaczyński. Ale już wrócił i od razu ostro skrytykował gabinet Donalda Tuska za - jego zdaniem - prowokowanie sporów kompetencyjnych między prezydentem a rządem. Zarzucił rządowi "nieustanną agresję, psucie języka, niszczenie wszelkiego rodzaju reguł stosowności i, co tu dużo mówić, podważanie konstytucji".
- Minister finansów: Prezydent mnie nagrywał
- Premier: Nie potrzebuję prezydenta
- Sejm utnie kłótnie z prezydentem
- Prezydenta i premiera pogodzi Trybunał?
- Lech Kaczyński znów chce być prezydentem
- Premier zarezerwował samolot wcześniej
- Kaczyński przegrał starcie z Sikorskim
- Paszkowski: Dobrze, że spór się skończył
- PSL: Kaczyński nie wprowadziłby nas do UE
- Prezydent zapłacił za lot do Brukseli
- Kryzys pogodził Kaczyńskiego z Tuskiem
- Lech Kaczyński: Lecę na kolejny szczyt Unii
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Prezes PiS nie wytłumaczył, dlaczego pisał program partii w wynajętej od Kancelarii Prezydenta willi w Klarysewie. Przyznał jednak, że tworzył go jeszcze z dwoma innymi działaczami partii, których nazwisk nie chciał ujawnić. Jeden z nich - jak stwierdził - jest byłym posłem.
Dlaczego nie korzystał z usług ekspertów? "Bo zapłacilibyśmy więcej niż za wynajęcie willi" - wyznał były premier. "A potem i tak program musiałby zostać dostosowany do specyfiki partii" - dodał.
Prezes PiS oskarżył gabinet Donalda Tuska o prowokowanie sporów kompetencyjnych między prezydentem a rządem. Jarosław Kaczyński uznał ten sposób uprawiania polityki przez PO za tragiczny dla Polski.
"Tak, jak nie ma wątpliwości, że według konstytucji Warszawa jest stolicą, tak prezydent jest głową państwa i ma daleko idące uprawnienia" - stwierdził Jarosław Kaczyński, odnosząc się do sporu kompetencyjnego pomiędzy prezydentem i premierem.
Jego zdaniem, konflikt na lini rząd prezydent "jest wywoływany całkowicie przez jedną stronę". "Która stawia prezydenta w takiej oto sytuacji: albo ma zrezygnować ze swoich kompetencji, wycofać się gdzieś do kącika i za chwilę być atakowany o to, że nic nie robi, albo będziemy prowadzili wojnę i będziemy wmawiali społeczeństwu, że nie ma Konstytucji, że nie jest tak w Konstytucji, że prezydent jest częścią władzy wykonawczej" - powiedział lider PiS.
Zdaniem byłego premiera, prezydent jest najwyższym przedstawicielem władzy wykonawczej i prowadzi politykę zagraniczną, więc "ma prawo bywać na takich spotkaniach, na których życzy sobie bywać".






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!